Kategorie NewsyPolskaŻycie

Mama zwyzywała nauczycielkę syna za to, jak ona wygląda. Zgłosiła to nawet dyrekcji

Początek roku szkolnego to nowe problemy nie tylko dla dzieci i ich rodziców, ale także dla nauczycieli. Niektórzy pedagodzy nie mają zbyt łatwego życia z rodzicami uczniów, czym zdarza im się podzielić w sieci. Iza napisała do nas w tej sprawie wiadomość i próbuje dociec, dlaczego ktoś ocenia jej kompetencje po tym, jak wygląda, a nie po tym, jaki poziom reprezentuje i co przekazuje dzieciom.

Iza odezwała się do nas po tym, gdy jedna z matek podeszła do niej po lekcjach i zwróciła uwagę na to, jak kobieta wygląda

Nie chodziło o wulgarne lub niestosowne ubranie, ale o tatuaże, które zdobią ciało Izy. Dokładnie rzecz ujmując, chodzi o dwa malunki, które nauczycielka ma na ramieniu. Jeden z nich to róża, a drugi to latarnia morska. Czy jest w tym coś niestosownego?

Mama zwyzywała nauczycielkę syna za to, jak ona wygląda. Zgłosiła to nawet dyrekcji

„Szczerze przyznam, że byłam w ogromnym szoku, gdy mama Juliana podeszła do mnie po lekcjach i stwierdziła, że nie powinnam uczyć w szkole z takim wyglądem”

Na początku byłam nieco skonfundowana, ponieważ nie byłam pewna czy chodzi o moją twarz, ubiór, a może o moją wagę. Szybko jednak dowiedziałam się, że „pani mamie” nie pasuje to, że na moim ramieniu spoczywają dwa tatuaże. Dosłownie wprost powiedziała mi, że wyglądam jak patologia i element, który nie powinien uczyć dzieci.

Na początku zaśmiałam się, bo naprawdę spodziewałam się, że za chwilę okaże się to nieśmiesznym żartem, ale ta pani mówiła jak najbardziej poważnie. Mało tego, pomachała mi przed oczami papierkiem, który okazał się być skargą na mnie do dyrektora i prośbą o to, aby zwolnić mnie ze stanowiska. Pozwolę sobie zacytować także, co ta pani o mnie powiedziała:

„Nie pozwolę na to, aby taki element uczył mojego syna. Z takim wyglądem to tylko na miotłę się pani nadaje, a nie między ludzi, żeby być wzorem dla dzieci”

Mama zwyzywała nauczycielkę syna za to, jak ona wygląda. Zgłosiła to nawet dyrekcji

„Cóż mogłam zrobić w takiej sytuacji? Pozostało mi jedynie wysłuchać mamy Juliana, a potem pójść do pana dyrektora i porozmawiać na temat tego czy faktycznie mój wygląd może komukolwiek przeszkadzać”

Oczywiście dowiedziałam się, że absolutnie to jak wyglądam nie ma wpływu na to, jaką wiedzę posiadam i jakie mam podejście do dzieci. Skoro dyrektor uważa, że jestem dobrym pracownikiem, to dlaczego ktoś inny mnie oczernia i mi ubliża?

Czy zgadzacie się z mamą Juliana? Czy tatuaże przeszkadzają w pracy?

_________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: [email protected]