×

Narzeczona Brandona Lee zabrała głos. Cała prawda o broni na planach filmowych

Narzeczona Brandona Lee zabrała głos. Po 28 latach milczenia kobieta opowiedziała o okolicznościach tragicznej śmierci jej ukochanego. Mężczyzna zginął na planie filmowym w niemal analogiczny sposób jak zastrzelona przez Aleca Baldwina operatorka, Halyna Hutchins.

To nie pierwszy raz

Niedawny wypadek na planie filmowym westernu „Rust” odbił się szerokim echem na całym świecie. Alec Baldwin niechcący śmiertelnie postrzelił operatorkę Halynę Hutchins oraz ranił reżysera, Joela Souzę.

Wczoraj serwis TMZ opublikował nagranie, w którym aktor odpowiedział na wybrane pytania mediów, dotyczące nieszczęśliwego wypadku. Baldwin przyznał, że zobowiązał się przed policją do milczenia na temat przebiegu śledztwa. 

Zakazano mi tego, nie mogę odpowiadać na takie pytania.

Wspominał dzień, w którym doszło do nieszczęścia zapewniając, że zarówno z operatorką, jak i reżyserem łączyła go przyjacielska relacja.

Tego dnia, kiedy przyjechałem do Santa Fe, żeby rozpocząć zdjęcia, zabrałem ją na obiad razem z reżyserem. Tworzyliśmy bardzo zgrany zespół. I wydarzyła się ta okropna tragedia. […] To sytuacja jeden na trylion.

Dramat, który spotkał ekipę filmową „Rust” przywołał wspomnienia o łudząco podobnym wypadku, do którego doszło w 1993 roku. Wówczas w niemal identycznych okolicznościach na planie filmowym zginął aktor, Brandon Lee. Dopiero po 28 latach od jego śmierci głos postanowiła zabrać jego narzeczona, Eliza Hutton. Kobieta wykorzystała tę okazję, aby zwrócić uwagę na bardzo istotną kwestię.

Narzeczona Brandona Lee zabrała głos

Brandon Lee, czyli syn legendarnego Bruce’a Lee, zginął 31 marca 1993 roku. Aktor występował na planie filmu „Kruk”, gdy niespodziewanie trafiła go kula z pistoletu, z którego strzelał jego kolega po fachu, Michael Massee. Do zdarzenia doszło w trakcie realizacji sceny, w której postać grana przez Lee zostaje trafiona przez gangstera. 28-latka nie udało się uratować. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Jego narzeczona, Eliza Hutton nie doczekała się ślubu, który miał odbyć się zaledwie 17 dni później w Meksyku.

Po upływie 28 lat od tego strasznego wypadku, nadal dochodzi do podobnych sytuacji. W związku z tym Eliza Hutton postanowiła przerwać milczenie i odnieść się do problemu. W wywiadzie udzielonym dziennikarzom magazynu „People” mówiła:

28 lat temu doświadczyłam szoku i rozpaczy po utracie miłości mojego życia, Brandona Lee, do czego doszło tak bezsensownie. Serce znów mnie boli, teraz z powodu męża i syna Halyny Hutchins oraz wszystkich, których dotknęła ta tragedia, której można było uniknąć.

Zaapelowała do osób działających w branży filmowej o podjęcie starań w celu wyeliminowania prawdziwej broni z pracy.

Apeluję do osób na kierowniczych stanowiskach w branży filmowej, by rozważyli alternatywy dla prawdziwej broni na planie.

Stwierdziła przy tym, że broń nigdy nie powinna być określana mianem „rekwizytu”.

Nie ma czegoś takiego jak pistolet-rekwizyt.

Nadszedł czas na zmianę

Wiele osób popiera opinię Hutton. Powstała już petycja, która ma na celu wprowadzenie zakazu korzystania z prawdziwej broni palnej na planach filmowych. Inicjatorem akcji jest reżyser i scenarzysta, Bandar Albuliwi. Do tej pory projekt podpisało ponad 50 tys. osób.

Po śmierci operatorki wypowiedziała się także siostra Brandona Lee, Sharon. W jej poruszającym wpisie na Twitterze możemy przeczytać:

Nasze serca łączą się w bólu z rodziną Halyny Hitchins i Joela Souzy oraz ze wszystkimi będącymi częścią tego incydentu. Nikt nigdy nie powinien zostać zastrzelony na planie filmowym.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij