×

Najnowsze przemówienie Zełenskiego. Prezydent zapewnił, że pozostaje w Kijowie

Najnowsze przemówienie Zełenskiego. Prezydent Ukrainy pokazał swój gabinet oraz Kijów nocą. Zełenski po raz kolejny zapewnił, że nigdzie się nie wybiera i nie zamierza opuszczać ojczyzny oraz walczących rodaków.

Najnowsze przemówienie Zełenskiego

Odkąd zaczęła się rosyjska inwazja na Ukrainie, prezydent Zełenski regularnie występuje publicznie i wyjaśnia Ukraińcom, jak wygląda sytuacja na frontach. W krótkich nagraniach, zamieszczanych w mediach społecznościowych, prezydent Ukrainy wypada bardzo naturalnie.

Kiedyś Ukraińcy uważali, że wizyty Zełenskiego na froncie wystawiają go na pośmiewisko i sprawiają, że wygląda karykaturalnie. Dziś nikt się nie śmieje, patrząc na prezydenta, który mimo ogromnego zmęczenia pozostaje na posterunku i stara się podtrzymywać rodaków na duchu. Zełenski zasłużył na miano lidera. Nie porzucił swoich i chociaż wie, że wielu czyha na jego życie, nie skorzystał z możliwości ucieczki, którą proponowali mu Amerykanie.

W kolejnym nagraniu z Kijowa prezydent Ukrainy pokazał, jak stolica państwa wygląda nocą.

Jest noc, nocny Kijów, poniedziałkowy wieczór (…), a w kraju wojna

– mówił podczas nagrania, które pojawiło się w sieci w nocy z poniedziałku na wtorek 8 marca.

Już na początku Zełenski zaznaczył, że nie zamierza uciekać.

Jestem tutaj, zostaję, nie chowam się nigdzie, nikogo się nie boję. Tyle, ile trzeba, będę tutaj, bo tu są nasi walczący

– zaznaczył.

„Oni zapomnieli, że my się nie boimy”

Prezydent pokazał nie tylko nocny Kijów, ale i swój gabinet. Przy tym po raz kolejny wypowiedział wiele krzepiących słów.

Wszyscy walczymy. Wszyscy pracujemy nad naszą wygraną, która zdecydowanie przyjdzie. Siłą armii, broni, dyplomacji i ducha, jaką mają wszyscy. (…)

Na terenie naszego kraju pojawił się silny duch narodowy, przejaw ukraińskości, jakiej nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Dla Rosji jest to jak koszmar. Oni zapomnieli, że my się nie boimy

– mówił prezydent Zełenski.

Dzisiaj w Makarowie w obwodzie kijowskim ostrzelano piekarnię. Starą piekarnię. Po co? Wyobraźcie sobie. Strzelać w piekarnię? Kim trzeba być, by robić coś takiego? By zniszczyć cerkiew w okolicach Żytomierza? Mówiono tutaj o korytarzach humanitarnych, ale okazało się, że zostały zaminowane. Rosyjskie grady, rosyjskie miny. Oni zaminowali nawet drogę, która była przygotowana do przewożenia żywności i leków dla dzieci do Mariupolu

– zaznaczył prezydent. Podkreślił też, że wszystko to, co Rosjanie niszczą, zostanie odbudowane.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij