×

10-latek wyznał policjantom, że ma z tatą sekret. Nie chciał go zdradzić, żeby go nie aresztowali

Jakim trzeba być człowiekiem, żeby świadomie i bez mrugnięcia okiem krzywdzić własne dziecko w najohydniejszy z możliwych sposobów? Trudno uwierzyć, że w ogóle ktoś może tak postępować. Niestety, naprawdę są tacy ludzie…

Robił to latami

Kilka dni temu w Poznaniu rozpoczął się proces 50-letniego Wojciecha. Mężczyzna jest oskarżony o to, że w ciągu 2 lat wielokrotnie gwałcił swojego synka. Dziecko miało wówczas 6 – 8 lat. To jednak nie jest koniec okropieństw, jakie ktoś, kto powinien robić wszystko, aby chronić malca, mu zgotował. 50-latek pozwalał wykorzystywać chłopca także swoim znajomym.

Rozpoczął się proces

W poniedziałek sędzia poznańskiego sądu okręgowego, Piotr Kurczewski, zdecydował, że wszystko będzie odbywać się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro dziecka oraz na wyjątkowo okropny charakter sprawy.

Trzej oskarżeni mężczyźni zostali doprowadzeni do sądu w kajdankach. Każdy z nich już od zeszłego roku przebywa w areszcie. Prokurator zarzucił im wielokrotne gwałty na chłopcu, zmuszanie go do innych czynności seksualnych, a także pokazywanie mu treści pornograficznych.

O chłopcu wiadomo tyle, że dziś ma już 11 lat i aktualnie przebywa w specjalistycznym ośrodku terapeutycznym.

Koszmar trwający latami

Pierwsze podejrzenia, że z chłopcem może dziać się coś bardzo złego pojawiły się, kiedy miał 6 lat. Zaczął być wówczas bardzo agresywny i miał problemy z kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych. W styczniu 2014 roku sąd powiadomił opiekę społeczną o zaistniałych podejrzeniach. Po rozmowach z chłopcem, który wszystkiemu zaprzeczał, postępowanie jednak umorzono i nie ograniczono ojcu kontaktów z synem. Maluch wciąż jeździł do niego na weekendy.

Policja - Dni Morza 2008, Szczecin

Kolejny trop

Dopiero po dwóch latach sprawa powróciła. Pewnego dnia, już jako 8-latek, chłopiec symulował w szkole stosunek seksualny z kolegą. Wtedy dyrekcja placówki postanowiła zawiadomić policję. Niestety i tym razem zabrakło dowodów na to, że chłopca spotkało coś złego. Wszystko wyszło jednak na jaw w 2017 roku.

Według lokalnych dziennikarzy, chłopiec miał mówić prowadzącym sprawę śledczym, że ma pewną tajemnicę ze swoim tatą. Zarzekał się, że nie może nikomu jej zdradzić, ponieważ mógłby trafić do więzienia. Po pewnym czasie zaczął się jednak otwierać i okazało się, że mężczyzna może wyrządzać mu krzywdę.

Wiadomo, że 50-letni Wojciech, ojciec chłopca, usłyszał jeszcze 2 kolejne zarzuty – naruszenia nietykalności osobistej policjanta oraz prezentowania czynności seksualnych dwóm innym osobom nieletnim.

Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Grozi im kara przynajmniej 5 lat pozbawienia wolności.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Może Cię zainteresować

zamknij