×

Zabierał 13-latkę w ustronne miejsca, by nikt jej nie słyszał. Tam zaczynał się koszmar nastolatki

Choć ciężko w to uwierzyć, ten horror rozgrywał się naprawdę. 52-letni mężczyzna z Ostrowa Wielkopolskiego wywoził córkę znajomej rodziny, niepełnosprawną 13-latkę, na pola kukurydzy, parking przed supermarketem, a także pod restaurację, gdzie… uprawiał z nią seks. Dwa lata temu nastolatka, która była wychowywana samotnie przez matkę, opowiedziała o wszystkim opiekunce społecznej. Ta natychmiast chwyciła za telefon i zawiadomiła o przeżyciach dziewczyny prokuraturę.

Myślał, że nikt się o tym nie dowie

Do niewyobrażalnych przestępstw miało dochodzić kilkukrotnie w lipcu 2016 roku. Według prokuratora Jakuba Siegienia, oskarżony wykorzystywał w tym czasie niepełnosprawność dziewczynki w postaci upośledzenia umysłowego, co było bezpośrednio powiązane z brakiem zdolności do rozpoznania znaczenia czynu. 53-letni zwyrodnialec, który postanowił to wykorzystać, miał aż pięciokrotnie doprowadzić nastolatkę do obcowania płciowego oraz poddania się „innej czynności seksualnej”.

Zwyrodnialec dobrze znał się z rodziną pokrzywdzonej

Bestialskie czyny 53-latka były możliwe, ponieważ bardzo dobrze znał się z pokrzywdzoną i jej rodziną. Rodziną, która chętnie i zupełnie nieświadomie tego, co się działo, oddawała nastolatkę pod opiekę mężczyzny, wierząc, że zajmuje się nią tak, jak należy. Ten często zabierał ją do swojego mieszkania, kupował drobne upominki i jedzenie. Nic więc nie wskazywało na to, że nastolatka przeżywa taki horror.

„Wyżaliła mi się, do czego zmusza ją mężczyzna”

Pierwszą osobą, która dowiedziała się o traumatycznych przeżyciach nastolatki, była pracownica gminnego ośrodka pomocy społecznej. W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej powiedziałą:

Podczas jednej z rozmów wyżaliła mi się, do czego zmusza ją mężczyzna i powiedziała, że nie chce tego robić. Dziewczynka była świadkiem licznych libacji alkoholowych w jej domu rodzinnym, w których uczestniczył oskarżony mężczyzna

53-latek nie przyznawał się do winy

Proces w sprawie 53-letniego zwyrodnialca był niejawny. Marek Urbaniak, który jest sędzią ostrowskiego sądu, podjął taką, a nie inną decyzję nie bez powodu, bowiem kierował się dobrem pokrzywdzonej. Podczas rozprawy zostało przesłuchanych aż 12 świadków, a wśród nich matka niepełnosprawnej dziewczyny, wujek, siostra, a także pracownica społeczna. Mimo stawianych mężczyźnie zarzutów, 53-latek od początku nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów.

Oskarżenie dotyczy dopuszczenia się przestępstwa seksualnego przy wykorzystaniu bezbronności małoletniej upośledzonej umysłowo, za co grozi do ośmiu lat więzienia – poinformował prokurator Jakub Siegień

Mężczyzna został skazany

Ostatecznie Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał 53-latka na cztery lata więzienia i 10 lat zakazu kontaktowania się ze swoją nastoletnią ofiarą. Na tym jednak nie koniec… Mężczyzna ma także wypłacić zadośćuczynienie pokrzywdzonej w wysokości 5 tysięcy złotych, a także pokryć koszty sądowe, które wyniosły kolejne 8 tysięcy złotych. W skutek apelacji obrońcy oskarżonego, cała sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Kaliszu. Ten podtrzymał wyrok sądu i instancji.

Oksarżony ma więc już tylko jedno wyjście, aby uchylić się od wyroku. Przysługuje mu jeszcze tylko kasacja do Sądu Najwyższego w Warszawie.

Pytanie tylko, czy po tak przerażających czynach, sąd wypowie się po stronie mężczyzny? Wiele wskazuje na to, że nie.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Polecane

Może Cię zainteresować