×

Minister Niedzielski o restrykcjach na święta. Polacy mogą być zaskoczeni!

Minister Niedzielski o restrykcjach na święta Bożego Narodzenia i szczycie zakażeń w czwartej fali pandemii. Według ekspertów, najgorsze dopiero przed nami. Na przełomie jesieni i zimy koronawirus ma spowodować śmierć 60 tysięcy Polaków. Co z reakcją rządu?

Apogeum pandemii przed nami

Zakażeń przybywa, ale rządzący konsekwentnie zapewniają, że nowych obostrzeń nie będzie, bo dotychczasowe są wystarczające. Zresztą Polacy i tak ich nie przestrzegają.

Jesteśmy kulturalnie inaczej uwarunkowani, od wielu lat mamy w genach gen sprzeciwu

– stwierdził w piątek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Jednocześnie rządzący podkreślają, że najgorsze dopiero przed nami. Tego samego zdania są eksperci.

Średnia tygodniowa może być w granicach 28 tys. zakażeń, czyli będą to dramatyczne liczby. Trzeba liczyć, że mniej więcej 1 procent raportowanych przypadków umrze. Epidemiolodzy przewidują, że w tej fali straci życie ok. 60 tys. Polaków

– zaznaczyła w RMF FM prof. Gańczak z Katedry Chorób Zakaźnych w Instytucie Nauk Medycznych Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Minister zdrowia Adam Niedzielski uważa, że apogeum epidemii możemy się spodziewać w następnym tygodniu.

Wtedy należy spodziewać się średnio 25 tys. przypadków dziennie. (…) Jest jeszcze gorszy scenariusz, który przewiduje, że te wzrosty będą o dwa tygodnie dłuższe i wtedy dopiero na początku grudnia będziemy mieli apogeum i ono będzie na wyższym poziomie, około 30-35 tysięcy (przypadków)

– stwierdził szef resortu zdrowia.

Minister Niedzielski o restrykcjach na święta

Właściwie przy każdej okazji minister Niedzielski pytany jest także o to, jak rząd zamierza sobie radzić w obliczu wzrostu zakażeń i szczytu zachorowań. Politycy zapewniają, że nie myślą o nowych obostrzeniach. Również w związku z Bożym Narodzeniem.

Minister Niedzielski uważa, że restrykcje nie są konieczne, bo według najbardziej prawdopodobnego scenariusza w okresie przedświątecznym liczba zachorowań zacznie maleć. Pytany o to, czy Polsce grozi wprowadzenie lockdownu, tak jak ma to miejsce w Austrii, podkreślił, że jest to bardzo trudna decyzja.

To są naprawdę bardzo poważne reakcje społeczne, z którymi również trzeba się liczyć. Patrząc na specyfikę Polski wydaje się, że kolejne ruchy restrykcyjne nie miałyby dosyć dużej skuteczności, czyli ta wartość dodana, byłaby raczej mała. Natomiast koszty społeczne na pewno byłyby duże. I nie mówię tutaj tylko o reakcji, ale także o tym, że każda restrykcja oznacza ograniczenie życia gospodarczego, społecznego. To też ma bardzo realne koszty

– zaznaczył szef resortu zdrowia.

Jedyna słuszna decyzja? A może po porostu zwykły strach przed reakcją wyborców?

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij