Kategorie NewsyPolskaŻycie

Tragedia pod Świdnicą! Mężczyzna „wypadł” z karetki wprost pod koła innego samochodu

Do tragedii doszło pod Świdnicą około godz. 21.30. 54-letni mężczyzna prawdopodobnie wypadł z karetki i spadł na jezdnię. Wtedy potrąciło go jadące za ambulansem auto dostawcze. Nie udało się go uratować. Jak do tego doszło?

Mężczyzna wypadł z karetki

11 stycznia br. 54-latek zgłosił się do szpitala w Dzierżoniowie twierdząc, że został pobity. Tam podjęto decyzję o przetransportowaniu mężczyzny do placówki medycznej w Wałbrzychu, gdzie miała mu zostać udzielona odpowiednia pomoc.

Niestety podczas przewozu pacjenta ambulansem, około godz. 21.30 na drodze krajowej nr 35 między Świdnicą a Komorowem, doszło do nieszczęścia. To wtedy drzwi pojazdu nagle się rozchyliły, a 54-letni mężczyzna… „wydostał się” z karetki.

Po tym, jak pacjent „wypadł” przez uchylone drzwi, został potrącony przez samochód dostawczy, który jechał tuż za pojazdem pogotowia. Ten wypadek okazał się dla niego śmiertelny.

W karetce przebywali lekarz i pielęgniarka, którzy natychmiast po potrąceniu przystąpili do reanimacji. Mimo tego, mężczyzny nie udało się uratować.

Mężczyzna wypadłz karetki
Pixabay

Wypadł, czy wyskoczył?

Trudno zrozumieć, jak mogło dojść do podobnego nieszczęścia. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Świdnicy.

Jak mówił prokurator Marek Rusin w rozmowie z tvp.info, pacjent „wydostał się” się z karetki. Prokuratura celowo używa takiego sformułowania, ponieważ nie ustalono jeszcze, jak mogło dojść do tego, że pacjent opuścił pojazd.

Prokuratura bierze pod uwagę każdą możliwość – wypadnięcie pacjenta, celowe wyskoczenie z pojazdu, a także nieumyślne spowodowanie śmierci.

Zarówno karetka, jak i auto dostawcze zostały zabezpieczone.

Mężczyzna wypadł z karetki
Pixabay

Dzisiaj (13 stycznia) wszczęto śledztwo w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia w kontekście prawidłowego zabezpieczenia przewożonego pacjenta. Wiadomo, że zarówno lekarz, jak i pielęgniarka byli trzeźwi.