×

Mecz Andora-Polska przejdzie do historii. Kamil Glik padł jak kłoda na murawę!

Mecz Andora-Polska przejdzie do historii. Jeden z zawodników drużyny przeciwnej spędził na murawie jedynie 21 sekund. Chwilę po rozpoczęciu spotkania brutalnie sfaulował Kamila Glika, za co zobaczył czerwoną kartkę. To absolutny rekord świata!

Padł rekord

Wczorajsze spotkanie Andora-Polska w zasadzie z założenia musiało skończyć się wygraną naszej reprezentacji. Drużyna klasyfikowana na 158. lokacie w rankingu FIFA na dobrą sprawę była skazana na porażkę. Nikt jednak nie mógł przypuszczać, że Andorczycy skompromitują się niemalże w chwili wejścia na murawę.

Do zadziwiającego zdarzenia doszło już w 21 sekundzie. Piłka trafiła w okolice pola karnego Polaków. Znajdujący się w pobliżu bramki Kamil Glik stoczył pojedynek z Ricardem Fernandezem. Mijała dopiero 10. sekunda spotkania, gdy niespodziewanie zawodnik Andory zaatakował polskiego obrońcę. Piłkarz zadał Polakowi wyjątkowo dotkliwy cios łokciem. Uderzenie było na tyle mocne, że Kamil Glik z impetem upadł na murawę. Polscy kibice wstrzymali oddech, widząc jak krew zalewa twarz naszego zawodnika.

Sytuacja wyglądała naprawdę poważnie. Na boisku powstało zamieszanie. Dopiero po chwili okazało się, że na skutek ataku Andorczyka Glik doznał rozcięcia wargi. Sędzia John Beaton nie zwlekał z podjęciem odpowiedniej decyzji. Po krótkiej chwili namysłu, w 21. sekundzie pokazał Fernandezowi czerwoną kartkę. Piłkarz z opuszczoną głową zszedł z boiska, skazując resztę drużyny na konieczność gry w osłabieniu.

Co ciekawe, pomimo utraty jednego z zawodników, zespół radził sobie stosunkowo dobrze. Andorczykom udało się nawet zdobyć bramkę. Po strzale Marca Valesa przez krótką chwilę było 1:2.

Wczorajszy mecz na zawsze zapisze się w kartach historii ze względu na rekordowo szybkie wystawienie czerwonej kartki. Poprzedni rekord w tej kategorii z 2011 roku należał do Rasheda Al-Hootiego z Bahrajnu. Mężczyzna opuścił boisko w meczu z Iranem po 35 sekundach.

Mecz Andora-Polska przejdzie do historii

Wielu komentatorów drwi z formy polskich piłkarzy. Widzowie nie mogą uwierzyć, że nasi zawodnicy pozwolili, aby drużyna o tak słabych wynikach jak Andora, strzeliła bramkę.

Ekspertka od ligi rosyjskiej, Katarzyna Lewandowska napisała na Twitterze drwiąco:

Kolejny dowód na to, że niemożliwe nie istnieje.

Wczorajszy mecz przejdzie do historii nie tylko za sprawą rekordowego faulu, ale także ze względu na dobrą formę Andorczyków. Rywale Polaków zdołali bowiem strzelić trzeciego gola w tych eliminacjach, kompromitując tym samym naszą reprezentację.

Michał Kołodziejczyk z Canal+Sport skomentował wczorajsze spotkanie w dosadny sposób:

To historyczna drużyna jest jednak.

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij