Artur zginął w wypadku. Jego żona w 4 miesiącu ciąży jechała z nim, do dziś jest w szpitalu

W sobotę, 23 lutego około godziny 19.00 w miejscowości Jarantowice doszło do tragicznego wypadku. W samochód osobowy, którym podróżowała 4-osobowa rodzina – dwoje dorosłych i dwoje małych dzieci – wjechał oplem signum 25-letni mężczyzna. W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniósł 32-letni ojciec rodziny. Dwójka dzieci trafiła do szpitala. Jedno z nich, 3-letnia Agatka, ma skomplikowane złamanie nogi. Żona zmarłego mężczyzny, która była wówczas w czwartym miesiącu ciąży, była reanimowana. Kobieta dopiero niedawno została wybudzona ze śpiączki.

25-letni kierowca był trzeźwy

Co więc było przyczyną wypadku? Okazuje się, że nierozważny mężczyzna jechał z nadmierną prędkością, co ostatecznie doprowadziło do tragedii. 25-latek usłyszał już zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Na chwilę obecną został objęty policyjnym dozorem.

Artur zginął w wypadku. Jego żona w 4 miesiącu ciąży jechała z nim, do dziś jest w szpitalu
UdostępnijKMP Włocławek

Internauci odnaleźli zdjęcie młodego Tadeusza Rydzyka. Są i szokujące fakty z jego przeszłości

Stan zdrowia matki dzieci

Dziś mijają dwa tygodnie od wybudzenia Gosi ze śpiączki farmakologicznej. Przedwczoraj została spionizowana, dziś zrobiła pierwsze kroki przy balkoniku. Miała poważny uraz głowy, dlatego jest jeszcze wiele niewiadomych. Przeszła operację usunięcia śledziony. Na szczęście dziecko żyje. Agatka (córka kobiety) ma skomplikowane złamanie nogi, konieczne były śruby. Jeszcze dwa tygodnie będzie w gipsie. Paweł był najmniej ranny, ale tylko fizycznie nic mu nie jest. Gosią i dziećmi zajmuje się psycholog. Opieka musi iść z każdej strony. Przed nami jeszcze bardzo dużo wysiłku, rehabilitacja. To jest dopiero początek. Nikt nie wie, ile to potrwa, miesiące, czy lata. Trzeba dbać, żeby dziecko urodziło się zdrowe – mówi Łukasz Bińkowski, brat poszkodowanej w wypadku w Jarantowicach

Wiadomo, że matka dzieci wkrótce ma trafić do szpitala w Bydgoszczy, gdzie zajmą się nią specjaliści.

Artur zginął w wypadku. Jego żona w 4 miesiącu ciąży jechała z nim, do dziś jest w szpitalu
Udostępnijfacebook.com/KMPWłocławek.pl

Okrzyknięto ją najbrzydszą kobietą świata. Była przedmiotem kpin całego społeczeństwa

Prośba o pomoc

I choć od wypadku minął już prawie miesiąc, wracamy do niego nie bez powodu. Znajomi rodziny zorganizowali bowiem zbiórkę pieniędzy, która ma na celu pomóc kobiecie i jej dzieciom po śmierci głowy rodziny, męża, a zarazem ojca.

Ta niezawiniona tragedia wciąż ściska za gardło, nie daje spokoju i zmusza do refleksji. Myślę, że gdyby kogokolwiek z nas dotknęła tak okrutna sprawa jak Artura, to ucieszyłoby nas, że los naszych najbliższych nie jest obojętny wielu osobom – napisał na Facebooku kolega mężczyzny, który zginął w wypadku

Pomóc można wpłacając na na subkonto Stowarzyszenia Osób i Rodzin Osób Niepełnosprawnych w Boniewie o nazwie: „Pomoc dla osieroconej rodziny Artura Pałczyńskiego z przeznaczeniem m. in. na leczenie i rehabilitację”. Nr konta: 34 9559 1030 2002 0107 0074 0002. W tytule przelewu trzeba wpisać: „Darowizna na rzecz rodziny Artura”.

Liczy się każda pomoc. Rodzina zmarłego Artura tak bardzo jej teraz potrzebuje.

Zobacz także:

Źródło: ddwloclawek.pl, ddwloclawek.pl | Fotografie: facebook.com/KMPWłocławek.pl, wloclawek.naszemiasto.pl