×

Prawdziwy bohater – to jedyne słowa, które przychodzą nam na myśl, kiedy mowa o czynie Maxa Weinbindera, menadżera hiszpańskiego hotelu, w którym rozegrały się dramatyczne sceny. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się tak niewinnie…

Agresywny mąż

Kobieta wybrała się wraz z dziećmi na wakacje do jednego z kurortów w Fornells na północy Minorki. Szybko okazało się, że całą rodzinę śledził jej mąż – mężczyzna, z którym żyje w separacji. Jakby tego było mało, ma on także całkowity zakaz zbliżania się do rodziny, który właśnie złamał, bowiem pojawił się w hotelu tuż po niej. Kiedy tylko zobaczył swoją żonę, niemal natychmiast ją zaatakował. 

Reakcja menadżera

Na szczęścia zachowanie mężczyzny nie było obojętne obsłudze hotelu. Menadżer postanowił bowiem wziąć sprawy w swoje ręce i uchronić kobietę przed rozwścieczonym mężem. Zanim jednak to zrobił, zawiadomił o wszystkim służby.

Brytyjczyk przyjechał dwa dni po tym, jak jego żona zameldowała się w hotelu. Recepcjonistka przekazała mi informację, że klient jest agresywny i grozi żonie – powiedział Max Weinbinder w wywiadzie dla „Daily Mail”

https://www.youtube.com/watch?v=LrkeD6x3WU4

Próba ucieczki

Kiedy tylko mąż kobiety dowiedział się, że na miejsce zdarzenia ma przyjechać policja, robił wszystko, aby wyrwać się mężczyźnie i uciec z hotelu. Odważny menadżer jednak mu na to nie pozwolił zatrzymując go do przyjazdu służb.

Napastnik został deportowany

Ostatecznie agresor został zatrzymany przez funkcjonariuszy, odwieziony na lotnisko i deportowany z powrotem na Wyspy. Stało się tak, a nie inaczej, za sprawą kobiety, która nie miała zamiaru wnosić oskarżeń przeciwko mężowi. No cóż, miała do tego pełne prawo.

Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że nie wyrządzi jej więcej krzywdy.

Polecane

Może Cię zainteresować