×

Matka trójki dzieci nie żyje. Prosiła o pomoc w szpitalu, lecz odesłali ją z kwitkiem

Matka trójki dzieci nie żyje, ponieważ personel szpitala w Ostrzeszowie bagatelizował jej problemy zdrowotne. Nawet jej nie przebadano…

Znieczulica w szpitalu

35-letnia Agnieszka Szczepaniak, matka trojga dzieci od lat borykała się z problemami z trzustką. Pod koniec sierpnia jej stan się pogorszył. Jak wspomina siostra kobiety, Żaneta Szczepaniak w rozmowie z dziennikarzem Faktu:

Od dłuższego czasu źle się czuła. Była mocno osłabiona, miała opuchniętą twarz, skarżyła się na silne bóle pleców. Dwukrotnie byłam z nią na pogotowiu, jednak odsyłano nas za każdym razem bez przebadania. Agnieszce przepisywano tylko leki przeciwbólowe.

Po kilkukrotnym odesłaniu do domu nawet bez przeprowadzenia badań, 35-latka zwątpiła w sens szukania pomocy na SOR-ze. Jednak w czwartek 27 sierpnia jej stan był już tak zły, że siostra niemal przemocą zabrała ją do szpitala. Wizyta na izbie przyjęć odbyła się jak zwykle:

Nie przyjęli jej, kazali iść na wieczorynkę. Na wieczorynce lekarz obejrzał siostrę przez drzwi, wypisał receptę na leki przeciwbólowe i odesłał nas do domu, choć mówiłam, że siostra od kilku lat ma problemy z trzustką. Zapytałam go, dlaczego nie przebadają siostry. Powiedział, że w szpitalu też dostanie tylko leki przeciwbólowe, że musi iść do specjalisty. Wypisał skierowanie i tyle.

Facebook

Matka trójki dzieci nie żyje

Następnego dnia 35-letnia Agnieszka nie miała już siły wstać z łóżka. Rodzina zdecydowała się wezwać karetkę. Załoga karetki na widok pacjentki nie mogła uwierzyć, że jeszcze nie przebywa na oddziale szpitalnym, podłączona do specjalistycznej aparatury. Jak wspomina Żaneta Szczepaniak w rozmowie z Faktem:

Lekarz jak tylko zobaczył Agnieszkę powiedział, że wygląda naprawdę źle. Siostra miała już wtedy problemy z mówieniem, nie potrafiła nawet powiedzieć lekarzowi, co jej dolega. Ja musiałam wszystko opowiedzieć.

Tego dnia wreszcie, po raz pierwszy jej nie odesłano, a nawet przeprowadzono badania. Okazało się, że trzustka kobiety jest w fatalnym stanie, a poziom CRP alarmujący. Siostra pacjentki ujawnia:

Wieczorem kilkakrotnie próbowaliśmy dodzwonić się do szpitala, żeby zapytać o siostrę, ale nikt nie odbierał. Około 22 dostaliśmy telefon od rodziny jej partnera, że Agnieszka nie żyje. Zaraz po tym telefonie pojechałam do szpitala, żeby zapytać czy to prawda, bo nie wierzyłam. Pytałam, dlaczego nie pomagają ludziom, dlaczego nie zbadali mojej siostry, dlaczego ją odesłali, skoro informowałam, że od kilku lat ma problemy z trzustką. Lekarka powiedziała: „siostra zaniedbała zdrowie, a teraz macie do nas pretensje.

Agnieszka Szczepaniak zmarła w piątek 28 sierpnia w wieku 35 lat, w szpitalu w Ostrzeszowie. Osierociła trójkę małych dzieci: 4-letnią Lenkę, 6-letnią Zuzię i 9-letniego Daniela. Personel szpitalny poinformował rodzinę zmarłej, że przyczyną śmierci była… niewydolność nerek.

Prokuratorskie śledztwo

Bliscy 35-letniej Agnieszki zawiadomili prokuraturę, która wydała nakaz zabezpieczenia ciała do sekcji. Jak ujawnia prok. Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolski, przekazał w rozmowie z Faktami Kaliskimi, że ciało Agnieszki Szczepaniak zostało zabezpieczone do sekcji zwłok:

Zabezpieczono też dokumentację medyczną, planowane są także przesłuchania świadków, czyli rodziny zmarłej, jak i personelu szpitala.

Facebook

W końcu sprawa otarła się o samego starostę ostrzeszowskiego, Lecha Janickiego, który wydał pełen przejęcia komunikat:

W związku z tragicznym zgonem, do jakiego doszło poprzez nieudzielenie osobie chorej odpowiedniej pomocy, informuję, że zobowiązałem prezesa Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia do niezwłocznego wszczęcia wewnętrznego postępowania wyjaśniającego wszystkie okoliczności zdarzenia. Jutro w tej sprawie spotkam się z kierownictwem szpitala oraz szefem Rady Nadzorczej OCZ. Wyrażam głębokie ubolewanie z powodu tego, co się stało. Zapewniam, że dołożymy wszelkich starań, aby wyjaśnić przyczyny tragedii.

Siostra zmarłej zapowiada, że nie odpuści:

Nie podaruję tego. Co innego, gdyby Agnieszkę przyjęli i takie coś się stało. Ale oni nawet nie udzielili jej pierwszej pomocy, nie przyjęli jej, nie zbadali, nie dotknęli. Nie dali jej szans na przeżycie. Chcemy sprawiedliwości, nie życzę tego najgorszemu wrogowi.

Niestety, szpital w Ostrzeszowie nie cieszy się zbyt dobrą renomą. Na początku sierpnia zmarła 28-letnia ciężarna pacjentka odesłana z Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie, a w międzyczasie wszystko wskazuje na to, że personel ostrzeszowskiego szpitala nie wyciągnął żadnych wniosków z tamtej tragedii.

Źródła: www.fakt.pl
Fotografie: Facebook

Polecane

Może Cię zainteresować