×

Matka Anaid apeluje do celebrytów, by zaczęli mówić prawdę o Zatoce Sztuki

Matka Anaid apeluje do celebrytów, którzy przewinęli się przez sopocką Zatokę Sztuki, by zaczęli mówić prawdę. Kobieta nie wierzy, że nikt nie zauważył nic podejrzanego w działalności klubu. „Dziwne, że teraz twierdzą, że nigdy tam nie byli”.

Czy była Zatoka Sztuki?

W środę TVP1 opublikowała film Sylwestra Latkowskiego Nic się nie stało o działalności sopockiego klubu Zatoka Sztuki, przez który w czasach jego największej świetności przewinęły się tłumy celebrytów. Niektórzy z nich byli potem zaangażowani w akcję „Ratujmy Zatokę Sztuki”, kiedy prezydent Sopotu, do którego dotarły informacje o szemranych interesach prowadzonych w klubie, zdecydował o cofnięciu koncesji. No ale od początku…

Zatoka Sztuki została założona przez Marcina T. nazywanego „klubowym baronem Trójmiasta”. W Zatoce Sztuki na swoje ofiary polował „łowca nastolatek”, Krystian W, w trójmiejskim półświatku znany jako „Krystek”. Prokuratura postawiła mu łącznie 65 zarzutów dotyczących gwałtów i nakłaniania nastolatek do prostytucji. Marcin T. szedł wtedy w zaparte, że z „Krystkiem” nie ma nic wspólnego. Ostatecznie śledczym udało się powiązać go z jednym z postępowań i oskarżyć o dwukrotne współżycie z dziewczynką poniżej 15. roku życia i współżycie z nieco starszą nastolatką, której miał zapłacić za seks.

Matka Anaid apeluje do celebrytów

Zanim jednak doszło do oskarżenia i nagłośnienia skandalu, wydarzyło się wiele tragedii. Jedną z ofiar Krystiana W. była 14-letnia Anaid Tutgushyan, która po spotkaniu z „Krystkiem” wyznała przyjaciółce: „Zgwałcił mnie”, a następnie rzuciła się pod pociąg na gdańskiej Orunii.

Matka zgwałconej nastolatki przeprowadziła prywatne śledztwo, którego wszystkie tropy prowadziły do Zatoki Sztuki. Teraz ma żal do celebrytów o to, że w tamtym czasie jeszcze bawili się w najlepsze na zaproszenie i koszt dwóch stręczycieli, ignorując tragedie, które rozgrywały się za kulisami:

Zatoka Sztuki to miejsce, które jest źródłem tragedii wielu nastolatek. Te dziewczyny są dzisiaj wykończone psychicznie. Żyją w ciągłym strachu, bo ludzie, którzy je skrzywdzili są nadal bezkarni. Celebryci, którzy bywali w Zatoce Sztuki powinni zacząć głośno mówić, o tym, co się tam działo. Dziwne, że teraz zarzekają się, że niczego nie widzieli lub twierdzą, że nigdy tam nie byli. Mam żal do tych ludzi, że tak bardzo bronili Zatoki Sztuki już po wyjściu na jaw sprawy Krystka.

Do akcji ratowania Zatoki Sztuki włączyli się: reżyser Marek Koterski i jego syn „Misiek”, Paweł Małaszyński, Adam „Nergal” Darski, Jerzy Kryszak, Wiktor Zborowski, Marcin Perchuć, Magdalena Cielecka, Grażyna Wolszczak i Justyna Steczkowska.

Oświadczenia gwiazd, które pojawiły się w filmie

Część spośród celebrytów, którzy zostali wymienieni z nazwisk z filmie Latkowskiego, już wydała oświadczenia, że nie mieli pojęcia o pedofilii i stręczycielstwie rozgrywających się w tle działalności lokalu. Radosław Majdan zaprzeczył jakoby był bywalcem klubu i znał Krystiana W. czy Marcina T.

Z kolei nazwisko Natalii Siwiec wypłynęło już raz w kontekście Zatoki Sztuki, rok temu, gdy broniła Jarosława Bieniuka po oskarżeniu o gwałt. Teraz zapewnia, że jej kontakt z klubem ograniczał się do obecności na „eventach”, które tam były organizowane. W domyśle: nie bywała w Zatoce Sztuki wtedy gdy funkcjonowała ona jako klub nocny, więc nie wiedziała, co się tam normalnie dzieje.

Borys Szyc także opublikował oświadczenie, w którym podkreślił, że gdy tylko dowiedział się o szemranych interesach prowadzonych w klubie, poparł prezydenta Sopotu w działaniach mających na celu likwidację Zatoki Sztuki.

Jednak zrozpaczona matka zniszczonej przez Zatokę Sztuki nastolatki jest przekonana, że ktoś z nich musiał coś zauważyć.

View this post on Instagram

Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważna sprawę, jaką jest afera kryminalna w Zatoce Sztuki. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplatał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywista pomyłkę. Oczekuję, że pomyłka ta zostanie sprostowana, w innym razie kieruję sprawę na drogę sądowa.

A post shared by Radosław Majdan (@r_majdan) on

View this post on Instagram

Bez komentarza. #nocomment

A post shared by Borys Szyc Official (@borys.szyc) on

Źródła: www.popularne.pl, www.fakt.pl

Polecane

Może Cię zainteresować