×

Marek Sekielski o Kamilu Durczoku. Przez współpracę z nim ciężko zachorował

Marek Sekielski o Kamilu Durczoku. Producent telewizyjny udzielił szczerego wywiadu, w którym wyznał całą prawdę na temat swojego byłego kolegi z pracy. Uznawany obecnie za kryminalistę, Kamil Durczok już w przeszłości siał postrach w swoim otoczeniu. Sekielski współpracę z nim przypłacił zdrowiem.

Nieustanne zatargi z prawem

Kamil Durczok w ostatnich latach doprowadził się do całkowitego upadku. Po tym, jak w 2015 roku stracił pracę z powodu oskarżenia o mobbing, jego życie runęło jak domek z kart. W lipcu 2019 roku dziennikarz spowodował niebezpieczny wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu. Wizerunek Kamila Durczoka uległ zniszczeniu, gdy wyszło na jaw, że były pracownik „Faktów” prowadził auto, mając we krwi aż 2,5 promila alkoholu.

Jak się później okazało, był to zaledwie początek końca jeszcze do niedawna lubianego prezentera telewizyjnego. Kamil Durczok został bowiem oskarżony o podrobienie weksla i dokumentów towarzyszących zabezpieczeniu kredytu hipotecznego na kwotę 3 mln zł, z sierpnia 2008 roku. Proces w tej sprawie wciąż się toczy, a Durczokowi grozi nawet 25 lat więzienia.

Tymczasem okazuje się, że malwersacje finansowe i szaleńcze wybryki za kierownicą to niejedyne grzeszki dawnego dziennikarza. Marek Sekielski, młodszy brat Tomasza, który w przeszłości pracował w TVN-ie udzielił szczerego wywiadu, w którym opowiedział o tym, jakim człowiekiem prywatnie jest Kamil Durczok. Marek Sekielski wspomina w rozmowie z dziennikarką „Dziennika Gazety Prawnej”, że jego obowiązkiem było przygotowywanie tzw. headline’ów, czyli zdań, które prowadzący wypowiada przed wyemitowaniem materiału. W wywiadzie Sekielski przyznał, że był to dla niego wyjątkowo trudny okres życia. Powodem był nie tylko sam Kamil Durczok, ale również choroba alkoholowa.

Marek Sekielski o Kamilu Durczoku

Marek Sekielski bez ogródek mówił o chamstwie, którym odznaczali się ludzie, z którymi miał w przeszłości do czynienia.

To, że pracowałem z ludźmi, którzy mówiąc delikatnie, zachowywali się nie tak w stosunku do swoich podwładnych, współpracowników, to inna historia.

Współpraca z Kamilem Dorczukiem odcisnęła na producencie tak silne piętno, że stracił wiarę w poczucie własnej wartości. Sądził, że w żadnej innej pracy nie zdoła sobie poradzić.

Myślę, że spokojnie ze dwa lata odchodziłem z „Faktów” kierowanych przez Kamila Durczoka. Nie byłem w stanie przekonać sam siebie, że sobie poradzę w życiu bez tej konkretnej pracy. To wszystko wynikało z niskiej samooceny, ze słabego poczucia własnej wartości. To błędne koło. (…)

Jedynym sposobem na przetrwanie gigantycznego stresu, z którym zmagał się w pracy był alkohol. Marek Sekielski topił swoje problemy w wódce, co dodatkowo napędzało jego problemy. Jakby tego było mało, towarzystwo Kamila Durczoka zaczęło wywoływać u Sekielskiego objawy psychosomatyczne.

Ciężka choroba

Marek Sekielski wspomina, że nieustanny stres doprowadził go do choroby jelit. Producent co chwilę musiał odwiedzać toaletę.

Zacząłem mieć psychosomatyczne objawy tego swojego strachu, tego lęku. Wtedy w „Faktach”. Ogromne problemy z jelitami. Kiedy byłem w pracy i on miał dyżur, to potrafiłem kilka razy w ciągu dnia być w toalecie. Biegunka, bóle brzucha.

Sekielski stwierdził, że szczęśliwie już od długiego czasu nie ma kontaktu z Kamilem Durczokiem. Chciałby, aby udzielony przez niego wywiad został zapamiętany nie tylko przez pryzmat jego traumatycznych przeżyć z przeszłości.

Nie chcę, żeby z tego zrobiła się rozmowa o człowieku, którego od dawna nie ma w moim życiu. Chodzi o sam stres, o sytuacje, w których jesteśmy, w których trwamy, które nie pozwalają nam się uwolnić. To znaczy, my nie pozwalamy się sobie z nich uwolnić. Praca z kimś, kto jest tyranem, kto jest, mówiąc wprost, zjeb*m, jest po prostu nie do wytrzymania. Jest czymś strasznym!

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij