×

Była przekonana, że ma objawy grypy. Kilka godzin później trafiła do szpitala w krytycznym stanie

Lauren Wasser planowała pojawić się na przyjęciu urodzinowym swoich znajomych. Pech chciała, że akurat tego samego dnia dostała okres. Z racji, że zabrakło jej tamponów, w pośpiechu kupiła paczkę w pobliskim sklepie.

Podczas prywatki zaczęła źle się czuć. 24-letnia modelka była przekonana, że to początek grypy

Osłabienie organizmu przy miesiączce również było normalne. Kiedy Lauren wyglądała już naprawdę źle, znajomi odprowadzili ją do domu.

Wyczerpana 24-latka natychmiast położyła się do łóżka i zasnęła. Kilka godzin później obudziła ją policja i wściekłe szczekanie psa

Zdezorientowana modelka otworzyła drzwi, a funkcjonariusz powiedział, że matka martwiła się o nią, więc powiadomiła policję. Mężczyzna od razu zrozumiał, że kobieta jest po prostu chora.

Lauren uspokoiła mamę przez telefon i obiecała, że zadzwoni następnego dnia. To jednak był powód do kolejnej wizyty policjanta

24-latka nie zadzwoniła do matki, więc kobieta ponownie wezwała policję. Dziewczyna nie otwierała drzwi, więc funkcjonariusze postanowili wejść na własną rękę, pamiętając, że dziewczyna jest chora.

Mężczyźni znaleźli Lauren na podłodze w łazience. Miała ponad 41 stopni gorączki, a jej nerki przestały pracować

Natychmiast wezwali pogotowie. Młoda kobieta była bliska śmierci, podejrzewano zawał serca. Lekarze gorączkowo zastanawiali się nad przyczyną fatalnego stanu. Komuś przyszło do głowy, by sprawdzić, czy 24-latka ma okres.

Personel zlokalizował tampon i natychmiast go usunął. Testy potwierdziły, że stan dziewczyny był wywołany zespołem wstrząsu toksycznego

Po niedługim czasie Lauren zaczęła reagować na podane leki. Konieczna była jednak śpiączka farmakologiczna. Matce dziewczyny powiedziano, by przygotowała się na najgorsze.

Zespół wstrząsu toksycznego to zagrażające życiu powikłanie związane z tamponami, gąbkami antykoncepcyjnymi i skaleczeniami, prowadzące do infekcji wirusowych

Nawet po tym, jak Lauren odzyskała przytomność, daleko jej było do powrotu do zdrowia. Jej stopy były w fatalnym stanie. Konieczna była amputacja spuchniętych kończyn.

Miała wtedy zaledwie 24-lata. Choć starała się być silna, wszystko w środku krzyczało z rozpaczy

Z powodu komplikacji podczas zabiegu, modelka nie mogła przyjmować środków przeciwbólowych. Młoda kobieta dosłownie przeszła przez piekło. Powrót do zdrowia był daleką drogą.

Przez głowę 24-latki nieustannie przemykały myśli samobójcze, jednak za wszelką cenę chciała pozostać silna dla mamy i młodszego brata

Dziś Lauren jest zupełnie inną osobą. Traumatyczne wydarzenia zupełnie ją odmieniły. Znalazła jednak siłę, by wrócić do modelingu i stać się inspiracją dla innych. Nauczyła się, że liczy się nie tylko wygląd.

24-latka złożyła także pozew przeciwko producentom tamponów, a proteza nogi jest jej charakterystycznym znakiem

Może Cię zainteresować

zamknij