×

Włoska instruktorka fitness postanowiła poślubić samą siebie w ramach trendu zwanego „sologamią”

Wiemy jak ważna jest samoakceptacja. Każdy powinien kochać siebie, jednak włoska instruktorka fitness wzięła te słowa za bardzo do siebie.

Laura Mesi postanowiła zrobić dla siebie coś wyjątkowego, mianowicie poślubić samą siebie.

Tak, ewidentnie mamy do czynienia z sologamią. Laura postanowiła z tej okazji wyprawić huczne wesele.

Laura przez 20 lat poszukiwała idealnego partnera. W końcu uświadomiła sobie, ze w lustrze widzi osobę, którą kocha najbardziej na świecie.

Choć taka praktyka nie jest uznana w świetle prawa, Laurze to absolutnie nie przeszkadza.

Na ślub 40-latka zaprosiła 70 najbliższych przyjaciół. Oczywiście nie obyło się bez druhen, gigantycznego tortu i białej sukni.

Ceremonia, która nawet nie jest uznawana, kosztowała ponad 40 tysięcy złotych.

Laura wybrała się nawet na miesiąc miodowy do Egiptu. Trzeba przyznać, że naprawdę troszczy się o wybrankę serca.

Panna Młoda twierdzi, że ślub był zupełnie jak z bajki. Choć brakuje w nim księcia, reszta szczegółów się zgadza.

Sologamia to rosnący trend kultywowany szczególnie przez celebrytów. Jednak z reguły chodzi o samoakceptację i pokochanie siebie.

Laura postanowiła jednak iść krok dalej i poślubić samą siebie. Manifest z pewnością się udał.

Jak to na ślubach, oczywiście nie obyło się bez łez wzruszenia. Sama Panna Młoda nie była w stanie ich powstrzymać.

Choć brakowało jedynie Pana Młodego, jesteśmy przekonani, że Laura w końcu go znajdzie. Mimo wszystko 40-latka marzy o prawdziwym ślubie.

Wszyscy goście świetnie się bawili, a Laura miała dużo radości, nie ukrywa jednak, że pomimo miłości do samej siebie pragnie znaleźć księcia z bajki.

Życzymy Laurze szczęścia i mamy nadzieję, że podczas kolejnej ceremonii stanie jednak u boku Pana Młodego.

Może Cię zainteresować

zamknij