×

Kości na działce Tomasza M., który zabił 11-latka! Śledczy dokonali odkrycia

Kości na działce Tomasza M. to nowe odkrycie śledczych. Pojawiły się przypuszczenia, że 41-letni optyk z Sosnowca mógł już w przeszłości wyrządzić krzywdę innym dzieciom, a nawet je zamordować. Do kogo należą szczątki? Prokurator nie ma wątpliwości.

Piwnica pod garażem

Sprawa morderstwa 11-letniego Sebastiana z Katowic, który został porwany, a następnie uduszony przez pedofila nie przestaje budzić emocji. Z dnia na dzień poznajemy nowe szczegóły wstrząsającej zbrodni, której dopuścił się 41-letni Tomasz M.

Śledczy obecnie zajmują się analizą przeszłości mężczyzny, aby ustalić czy to możliwe, że skrzywdził więcej osób. Po tym jak wyszło na jaw, że przed trzynastoma laty Tomasz M. porwał 10-latka, aby robić mu nagie zdjęcia, policja zaczęła podejrzewać, że sprawca może mieć na swoim koncie więcej przestępstw. W tym celu śledczy prowadzą zakrojoną na dużą skalę akcję na działce mordercy.

Największe zainteresowanie wzbudza fakt, że Tomasz M. zamierzał w piwnicy pod garażem zabetonować ciało 11-latka. Nie zdążył tego zrobić, ponieważ na miejsce przybyły służby. Jerzy Domagała, 59-letni sąsiad Tomasza M. powiedział w rozmowie z Faktem, że osobiście pomagał pedofilowi w pracach budowlanych. Nie wiedział, że w przyszłości to miejsce posłuży do tak szokującego celu.

Ja mu tam na tej działce prace budowlane robiłem. Koparką kopałem. Sam się zastanawiałem, po co mu była ta piwnica pod garażem. Mówił mi wtedy, że się przyda. Gdybym wiedział, że to taki człowiek trzymałbym się od niego z daleka.

Mężczyzna wyznał też, że widział jak Tomasz M. korzystał z broni palnej.

Niedawno broń mi pokazywał, na podwórku strzelał. Dziwny był, wiedziałem, że jest chamski, ale że jest mordercą?

Kości na działce Tomasza M.

W trakcie przeszukiwań działki śledczy natrafili na złożone głęboko w ziemi kości. Prok. Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu potwierdził tę informację. Dodał jednak, że nie są to kości ludzkie, lecz zwierzęce. Czas pokaże, czy na działce znajdują się jeszcze jakieś szczątki.

Ustaliliśmy, że to kości zwierzęce, tyle mogę powiedzieć. Nadal prowadzimy czynności. Każdy milimetr tam będzie przeczesany.

Prokuratura nie chce się jednak odnosić do tematu broni, która miała znajdować się w należącym do optyka salonie Vision Optical TM przy ul. 1 Maja w Sosnowcu.

Dla dobra śledztwa nie możemy się w tym temacie wypowiadać.

Wkrótce z pewnością poznamy jeszcze więcej szczegółów dotyczących zbrodni, której dokonał Tomasz M. Tymczasem na stronie zakładu optycznego, którym zarządzał 41-latek pojawiają się coraz to nowsze relacje klientów, którzy twierdzą, że już dawno zauważyli, że mężczyzna podejrzanie się zachowuje. Niektórzy wprost piszą, że przypuszczali, że optyk ma zaburzenia psychiczne. Jedna z internautek napisała:

Kupowałam u gościa okulary, miał coś nie tak z głową. Skończyło się na awanturze.

Ktoś inny zauważył, że pracownicy salonu optycznego przez tyle lat kontaktu z szefem musieli zauważyć, że jego zachowanie odbiega od normy. Mimo to nikt nie reagował.

Naprawdę nikt z Was (pracowników) nie wiedział o skłonnościach szefa?! Aż trudno uwierzyć. Pracować dla takiego zwyrodnialca to hańba (jeśli była wiedza, że jest pedofilem). Był już za to karany.

W ostatnich miesiącach w Polsce obserwuje się nasilenie zjawiska pedofilii. Prawdopodobnie jest to pokłosie zmian psychicznych, które zaszły w umysłach Polaków na skutek długotrwałego przebywania w izolacji. Parę dni temu udało się schwytać m.in. pedofila z okolic Czarnkowa.

Fotografie: Śląska Policja (miniatura wpisu), Śląska Policja

Może Cię zainteresować

zamknij