×

Jak podaje Polskatimes.pl, W piątek, 31 stycznia do szpitala przy ul. Banacha w Warszawie trafiła pochodząca z Chin dziewczynka, u której zaobserwowano typowe oznaki zakażenia koronawirusem. Czy Polskę również czeka epidemia?

Koronawirus jest już w Polsce

Dziecko zostało przewiezione do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego przy ul. Wolskiej. Obecnie personel medyczny czeka na wyniki, które wykażą czy Chinka jest nosicielką wirusa. Lekarze unikają odpowiedzi na niewygodne pytania i nie chcą podzielić się szczegółami dotyczącymi stanu zdrowia dziewczynki. Jeden z zatrudnionych w szpitalu medyków miał powiedzieć:

Nie będę komentować tej sprawy, bo potem przez pół nocy będą do mnie dzwonili dziennikarze.

Dziecko trafiło do szpitala w piątek. W trakcie transportu znajdowało się w specjalnie zaprojektowanym skafandrze ochronnym, mającym na celu zminimalizowanie ryzyka zakażenia innych osób. Ze szpitala przy ulicy Banacha, została przewieziona na Wolską.

To może być koronawirus

Sławomir Zieliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zapewnia, że zastosowano wszelkie środki bezpieczeństwa, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby.

Pojawiły się niejednoznaczne objawy wskazujące na koronawirusa. Dziecko zostało odizolowane. Wykonano wszystkie badania. Parametry nie wskazywały jednoznacznie, czy chodzi o koronawirusa. Na wszelki wypadek przewieziono dziecko do szpitala zakaźnego przy Wolskiej.

Trwa nerwowe oczekiwanie na wyniki badań. Wiceminister Waldemar Kraska powiedział podczas konferencji prasowej:

To dziecko jest pod obserwacją. Próbki zostały pobrane. Czekamy na wyniki badań.

Kto przywiózł chorobę do kraju?

W niedzielę, 2 lutego trzydziestu Polaków opuściło Wuhan w Chinach i zostało ewakuowanych samolotem do Francji. Stamtąd dwa samoloty wojskowe zabrały ich do Wrocławia. Wszystkich poddano obowiązkowej kwarantannie i pobrano próbki krwi do badań. Jak zapewnił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, w żadnej z próbek nie wykryto obecności wirusa. Mimo to grupa musi pozostać w szpitalu. Będzie poddana dodatkowym testom w celu potwierdzenia, że na pewno nie są nosicielami wirusa.

Rejsy lotnicze polskich linii LOT zostały zawieszone bardzo późno w porównaniu do innych przewoźników. Dlatego, istnieje spore prawdopodobieństwo, że koronawirus dotarł do Polski na pokładzie samolotu dużo wcześniej i dopiero teraz daje pierwsze objawy (czas ujawnienia się choroby to 2 do 14 dni). 

Polecane

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Twitter.com

Może Cię zainteresować