×

Koronawirus wkrótce opanuje całą Polskę. Nowe podejrzenia zakażeń wśród wracających z Niemiec

Podróżująca samochodem para została zatrzymana na stacji benzynowej z powodu podejrzenia zakażenia koronawirusem. Młoda kobieta czekała niemal 6 godzin na karetkę. Policja zablokowała przejazd.

Kolejne zachorowania na koronawirusa w Polsce?

Zdarzenie miało miejsce w Lwówku Śląskim w województwie dolnośląskim. Jak udało się ustalić policja została wezwana przez ojca chorej 21-latki. Kobieta źle się poczuła, miała wysoką gorączkę i problemy z oddychaniem. To typowe objawy, jakie daje choroba wywołana przez koronawirusa. Policjanci, którzy dotarli na miejsce byli wyposażeni w środki ochrony indywidualnej. Zdecydowali o konieczności wezwania pogotowia. Dopiero po upływie ponad 5 godzin, przewieziono parę do szpitala w Bolesławcu. Transport odbywał się w asyście policji. 21-latka trafiła na oddział chorób zakaźnych. Teraz trwa nerwowe oczekiwanie na wyniki testu, który dostarczy odpowiedzi na pytanie, czy mamy do czynienia z kolejnym przypadkiem zakażenia koronawirusem w Polsce. Warto przypomnieć, że pierwsze zarażenie potwierdzono przed dwoma dniami. Jak powiedział dyrektor szpitala w Bolesławcu, Kamil Barczyk, stan kobiety jest dobry.

Spokojnie, cierpliwie. To osoba młoda, więc nie podejrzewamy, by jej stan się pogorszył.

Mężczyzna, który podróżował samochodem z chorą został poddany domowej kwarantannie.

5,5 godziny czekali na stacji benzynowej

Zatrzymana kobieta relacjonuje, że akcja trwała stanowczo zbyt długo.

Policja zajechała od tyłu i od przodu, gdy płaciliśmy na stacji benzynowej. Trzymali nas 5,5 godziny, czekaliśmy w aucie na przyjazd karetki.

28-letni partner chorej, Pan Rafał opowiadał:

Zatrzymali nas na stacji benzynowej. Policja nas okrążyła. Nie mogliśmy dalej jechać. To jest trochę złe podejście, oni nagle do nas podjeżdżają. Powiedzieli, że mają informację od anonimowej osoby z podejrzeniem, że my mamy koronawirusa.

Policja w żaden sposób nie wyjaśniła, dlaczego akcja trwała aż tak długo. Olga Łukaszewicz z policji w Lwówku Śląskim powiedziała jedynie:

Dostaliśmy informację od służb medycznych, że w opisanym przez nie pojeździe mogą znajdować się osoby wymagające odpowiedniego przebadania. Funkcjonariusze ujawnili pojazd i odpowiednio zabezpieczyli go, wraz z osobami przebywającymi w środku.

Złośliwe zgłoszenie

21-latka uważa, że jest chora jedynie na zapalenie krtani. W czwartek, przed zatrzymaniem przez policję była w przychodni, gdzie lekarz postawił właśnie taką diagnozę. Kobieta uważa, że zgłoszenie na policję wpłynęło od jej ojca, który zrobił to złośliwie, wiedząc że niedawno wróciła z Niemiec. Spędziła tam kilka tygodni.

Ojciec złośliwie zgłosił, że mam koronawirusa. Chociaż tak naprawdę nie mam nic. Zgłosił, żeby zrobić mi na złość.

Pacjentka nie jest jedyną osobą, u której podejrzewa się obecność koronawirusa. W szpitalu zatrzymano więcej osób, którym zlecono badania pod kątem obecności koronawirusa. Sanepid włączył się w akcję. Jeżeli okaże się, że 21-latka rzeczywiście jest nosicielką koronawirusa, to wszyscy pracujący na stacji benzynowej będą musieli przejść kwarantannę. Jak powiedział Mikołaj Żyłka, dyrektor PSSE w Lwówku Śląskim:

Stacja paliw została poddana dezynfekcji i działa już normalnie. Osoby, które obsługiwały dziś stację paliw będą pod nadzorem epidemiologicznym.

Narodowy Fundusz Zdrowia stworzył całodobową infolinię (tel. 800 190 590), pod którą można dzwonić w celu zaczerpnięcia informacji o tym jak się zachować w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook.com, maps.google.com

Może Cię zainteresować

zamknij