Kategorie Życie

Zwierzenia niepełnosprawnych z gabinetów. „Ginekolog powiedział, że takich jak ja nie bada”

Historie, które pojawiłe się w czasie przeprowadzonego raportu: „Przychodzi baba do lekarza – dostępność usług ginekologicznych dla kobiet z niepełnosprawnościami” mocno poruszyły Internet i nami przy okazji. Nie mieści się w głowie, że jakikolwiek lekarz jest w stanie w sposób obraźliwy odnieść się do niepełnosprawnej pacjentki. Czy jej nie należy się szacunek i takie sama prawa jak sprawnym kobietom?

Raport porusza temat, który dla kobiet niepełnosprawnych jest bardzo problematyczny. Z góry zakłada się wręcz, że są gorsze i nie mają prawa posiadać życia seksualnego

Raport pojawił się dzięki Fundacji „Kulawa Warszawa” i otwiera oczy na szereg problemów i sytuacji, które nie powinny mieć miejsca. Pytania zadano grupie 23 kobiet z różnymi niepełnosprawnościami.

Zwierzenia niepełnosprawnych z gabinetów. „Ginekolog powiedział, że takich jak ja nie bada”

Nie chodzi tylko o to, że gabinety nie są przystosowane dla kobiet niepełnosprawnych, ale także o szacunek i świadome podejście do każdej osoby – bez wyjątku

Katarzyna Bierzanowska, Justyna Dubanik, Magdalena Kocejko, Izabela Sopalska-Rybak, Milena Trojanowska oraz Agnieszka Wołowicz nie mają żadnych wątpliwości co do tego, jak traktowane są kobiety na wózkach inwalidzkich.

Kobiety z niepełnosprawnościami wciąż postrzegane są bardziej jako obiekty oddziaływań medycznych, a nie, jak wynika z zapisów konwencji – jako pełnoprawne odbiorczynie usług

W raporcie pojawiają się opisy wizyt lekarskich, które czyta się z zażenowaniem i smutkiem zarazem. Każda z nas powinna mieć taki sam dostęp i możliwość zbadania się – bez względu na niepełnosprawność.

Gorsze, bo nie chodzą? Gorsze, bo nie słyszą? Gorsze, bo nie widzą? Niestety tak czuć się mogły te pacjentki, które opisały swoje przeżycia w raporcie

Lekarz kiedyś powiedział: „A co tam pani może być, nie rodzi pani, nie ma chłopaka”

Zapytałam go [lekarza] o możliwość zajścia w ciążę przeze mnie, jakby to wyglądało, żeby ocenił realne szanse i tak dalej. On jak wybuchnął, że chyba oszalałam i w ogóle, że w moim przypadku to jest absurdalne, żebym była w ciąży, miała dziecko, bo jeszcze na wózku inwalidzkim, a trzeba robić ciągłe USG i w ogóle tak na mnie nakrzyczał. Zachował się trochę nie po ludzku i nie zachował się jak lekarz godny wizyty kobiety. Po tej wizycie od razu poszukałam innego ginekologa

Raz zdarzyło mi się, jak byłam u pani ginekolog, że zasugerowała badanie genetyczne, żebym się dowiedziała, czy moja niepełnosprawność może mieć podłoże genetyczne. Nie wiedziałam, jak się do tego odnieść, bo powiem szczerze, że co miałoby się okazać? Że jak ma podłoże genetyczne, to mam się nie rozmnażać? Czy chodziło o poszerzenie mojej wiedzy?

Przy badaniu był starszy pan, nie miał doświadczenia, ze mną był tłumacz. Tłumacz mówił w moim imieniu, lekarz w ogóle tego nie rozumiał i w ogóle nie patrzył na mnie. Wszystko było bardzo szybko, nie miałam jak przekazać wszystkiego. Nie miałam wszystkich informacji. Potem mi informacje tłumacz przekazał na korytarzu, nie miałam informacji. W ogóle nie wiedział, jak rozmawiać z klientem, który ma tłumacza języka migowego

Chciałam się zapisać do szkoły rodzenia, żeby ktoś mi powiedział, jak się zajmować takim małym dzieckiem. Ale pani ginekolog nam powiedziała, że nie ma grup dla takich osób jak my

Jeden raz lekarz powiedział mamie, że on takich jak ja nie bada

Zwierzenia niepełnosprawnych z gabinetów. „Ginekolog powiedział, że takich jak ja nie bada”

Czy tak to powinno wyglądać?

_________________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy