in ,

Karetka odjechała przed zakończenie akcji ratunkowej. 13-latek nie żyje

Karetka odjechała przed zakończenie akcji ratunkowej. Tak tragicznego przebiegu na kąpielisku w Rzepinie (woj. lubuskie) nie spodziewał się nikt. 13-latek w czasie kąpieli w jeziorze nagle znalazł się pod wodą. Pojawiła się straż pożarna i pogotowie. Ci pierwsi szukali cały czas nastolatka, a w tym samym czasie pracownicy pogotowia… odjechali!

Nie poczekali zdaniem strażaków na zakończenie akcji ratunkowej, a gdy 13-latek został wyłowiony, to właśnie oni przez 15 minut go reanimowali. Gdzie była wówczas karetka?

Nie udało im się uratować chłopca. Strażacy są oburzeni postawą pracowników tej konkretnej karetki pogotowia. Ratownicy natomiast odpierają zarzuty.

Karetka odjechała
Udostępnijmateriały policyjne

Dlaczego karetka odjechała?

Kpt. Dariusz Szymura, rzecznik lubuskich strażaków, mówi: „To była 41 minuta akcji ratunkowej”. Wtedy karetka nagle odjechała. Wszyscy byli zdziwieni, ale nikt nie przerywał akcji. Ratownicy w tym czasie dojechali do bazy w Rzepinie. Gdy płetwonurkowie wyłowili 13-latka, rozpoczęła się walka o jego życie. Karetka wróciła na miejsce dopiero po około 15 minutach. Do niej dołączyła druga karetka, która stwierdziła zgon chłopca.

Dziennikarze Faktu zapytali pracowników karetki o to, czy faktycznie odjechali z miejsca wypadku. Wypowiedział się Robert Kozłowski, kierownik dyspozytorni medycznej Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim

Bzdura. Po godzinie oczekiwania karetka odjechała, ponieważ my nie jesteśmy od tego, żeby stać i czekać. Po wyłowieniu chłopca przez strażaków karetka wróciła na miejsce i to jej ekipa podjęła reanimację

Fakt dopytał strażaków z innych jednostek, jak u nich wygląda współpraca z pogotowiem

Zawsze karetka jest na miejscu akcji, aż do jej zakończenia. Jak trzeba, to nawet dolatuje śmigłowiec lotniczego pogotowie ratunkowego

Takie słowa padły z ust strażaka z powiatu wschowskiego i to samo potwierdził strażak z powiatu nowosolskiego. Dariusz Szymura, rzecznik lubuskich strażaków, nie kryje rozgoryczenia.

Jako państwowa straż pożarna jesteśmy zaniepokojeni funkcjonowaniem systemu państwowego ratownictwa medycznego. Jako ratownicy robimy wszystko, żeby ratować ludzkie życie. Takie postępowanie jest dla nas dalece niezrozumiałe

My natomiast apelujemy do Was… Okres letni powoli nadchodzi. Bądźmy czujni i rozważni. Woda to żywioł, który pochłania co roku wiele istnień…

Źródło: gazetalubuska.pl | Fotografie: materiały policyjne, YouTube