×

Kara za mówienie o sankcjach w Rosji. Putin chce zamknąć usta swoim obywatelom

Władimir Putin robi niemal wszystko, aby podtrzymać propagandę w rosyjskich mediach i kreować własną rzeczywistość. Rzeczywistość na własnych zasadach, która ma niewiele (delikatnie mówiąc) wspólnego z prawdą. Teraz rosyjski dyktator poszedł o krok dalej. Chce w ten sposób zamknąć usta mediom i obywatelom. W związku z tym w rosyjskim kodeksie karnym zostaną wprowadzone znaczące zmiany. Pojawi się kara za mówienie o sankcjach w Rosji.

Jak daleko jest w stanie zajść propaganda Władimira Putina?

Rosja zaatakowała Ukrainę i dziś chyba nikt nie ma już co do tego najmniejszych wątpliwości. Widok zbombardowanych budynków mieszkalnych czy śmierć cywilów, w tym dzieci, to najgorsze przejawy i obrazy piekła, jakie zgotował Ukrainie Putin.

W sieci można znaleźć pełno materiałów, które pokazują, jak bardzo cierpi dziś kraj Wołodymyra Zełenskiego, który każdego dnia walczy o wolność i przyszłość swojego narodu.

Ostatnie ataki lotnicze w Czernihowie pokazały, jak bezwzględni są Rosjanie. Bombardują szkoły i budynki mieszkalne, miasta, w których nie ma obiektów wojskowych!

Rosja płaci ogromną cenę za wojnę w Ukrainie

Cały świat reaguje na wojnę wypowiedzianą Ukrainie przez Putina. Zarówno na rosyjskiego dyktatora, jak przeciętnego, szarego Rosjanina spadł grad sankcji, m.in. odcięcie banków od systemu SWIFT czy zamrożenie części aktywów rosyjskiego banku centralnego.

Od Rosji odwracają się również kolejni giganci. W ostatnim czasie zamknięcie swoich punktów na terenie Rosji zapowiedziała m.in. IKEA. Wszystko to dramatycznie odbija się na wartości rosyjskiego rubla, który dosłownie szoruje po dnie. Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego oszacowali, że w 2022 roku PKB Rosji spadnie o 15-20 procent.

Rosyjska propaganda

Rosyjskie, propagandowe media zdają się żyć własnym życiem, a niezależnym dziennikarzom, którzy głoszą prawdę, grożą poważne konsekwencje. Nie mogą oni używać określonych słów, jak „wojna”, „inwazja” czy „atak”, o czym poinformował rosyjski regulator mediów Roskomnadzor.

Państwowe media w tym czasie szerzą „swoją prawdę”, z której wynika m.in. że „w Ukrainie nie ma wojny”, a „Rosja nie zaatakowała Ukrainy ani Ukraińców”. Ich zdaniem jest to „operacja wojskowa mająca na celu denazyfikację kręgów ukraińskich”. Każdy, kto twierdzi inaczej i szerzy swoje poglądy publicznie – m.in. podczas antywojennych protestów – zostaje ukarany karą pozbawienia wolności.

Kara za mówienie o sankcjach w Rosji

Izba niższa rosyjskiego parlamentu Duma Państwowa uchwaliła poprawki do kodeksu karnego. W związku ze zmianami, za rozpowszechnianie „fałszywych” informacji o operacjach wojskowych, wzywanie do nałożenia sankcji na Rosję i dyskredytację sił zbrojnych będzie groziło do 15 lat pozbawienia wolności. Ustawa została uchwalona jednomyślnie w trzecim i ostatnim czytaniu.

Aby zmiany weszły w życie, poprawki do kodeksu karnego muszą jeszcze zostać zatwierdzone przez wyższą izbę, Radę Federacji i… prezydenta Rosji. Przewodniczący rosyjskiego parlamentu Wieczesław Wołodin uważa, że może wydarzyć się to już jutro!

Źródła: wiadomosci.radiozet.pl, www.dw.com
Fotografie: Instagram (miniatura wpisu), Instagram

Może Cię zainteresować

zamknij