×

Justyna z Florynki popełniła samobójstwo. Zrobiła to przez problemy w szkole?

Justyna z Florynki popełniła samobójstwo tuż przed świętami bożonarodzeniowymi. Jednak wciąż wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego 18-latka to zrobiła? Nieco światła na sprawę rzuca bliska przyjaciółka dziewczyny.

Justyna z Florynki popełniła samobójstwo

Portal Sądeczanin przypomina tragedię, do której doszło trzy tygodnie temu. To wtedy mieszkańcami Florynki (woj. małopolskie) wstrząsnęła informacja o śmierci 18-letniej Justyny.

Nastolatka tuż przed samymi świętami (dokładnie 18 grudnia) wyszła z domu i nie wróciła na noc. Z nikim się nie skontaktowała. Poszukiwania rozpoczęto dwa dni później po tym, jak jej bliscy zawiadomili policję.

W poszukiwana Justyny włączyło się kilkadziesiąt osób – policjantów, strażaków, ochotników z OSP we Florynce oraz ratowników GOPR. Zaangażowano także psy tropiące oraz nurków, którzy przeczesali lokalny zbiornik wodny. W ciągu trzech dni poszukiwań przeczesano kilkadziesiąt hektarów.

Ze względu na panujące warunki atmosferyczne, poszukiwania zostały przerwane. Wznowiono je nazajutrz rano, 23 grudnia. To właśnie tego dnia znaleziono ciało zaginionej 18-latki. Znajdowało się w lesie niedaleko jej domu. Śledztwo w tej sprawie jeszcze trwa, ale wszystko wskazuje na to, że Justyna popełniła samobójstwo.

Znałam Justynę i jej rodzinę. Często widywałam ją we Florynce. To była dobra dziewczyna, choć bardzo doświadczona przez życie. Jakiś czas temu zmarł jej ojciec. Z tego co wiem, miała spore problemy z nauką. Uczęszczała do Liceum Ogólnokształcącego w Grybowie, które trzyma wysoki poziom. Podobno nie radziła sobie, a jeszcze nauczyciele robili jej problemy

– powiedziała mieszkanka Florynki w rozmowie z portalem Sądeczanin.

18-latka miała problemy w szkole?

Jak udało się ustalić Sądeczaninowi, 18-latka pięknie malowała. Chciała zdawać maturę, a później polecić do Londynu, do pracy. Miała jednak duże problemy w szkole.

Justyna przed śmiercią dzwoniła do mnie i płacząc żaliła się, że nauczyciel powiedział, że nadaje się tylko na zmywak. Bardzo się tym przejęła. Justyna skarżyła się na szkołę. Mówiła, że grozi jej jedynka na semestr z kilku przedmiotów. Od dłuższego czasu nie wychodziła z domu, bo ciągle się uczyła na poprawki. Do głowy mi nawet nie przyszło, że może targnąć się na życie. Załamała się chyba nauką i sytuacją w szkole

– powiedziała w rozmowie z serwisem przyjaciółka Justyny.

Czy faktycznie nauczyciel użył takich słów w stosunku do nastolatki? Sądeczanin postanowił zweryfikować te informacje. Jak dowiedział się od koleżanki z klasy Justyny:

Mieliśmy próbne matury z Operonu, które, z tego co wiem, zostały przeprowadzone w nielicznych szkołach. Niestety, Justyna nie zdała matury z języka polskiego. Nauczyciel, który jest także naszym wychowawcą, odwołując się do próbnego egzaminu maturalnego, powiedział nam wszystkim, że nie każdy musi podejść do matury i równie dobrze możemy jechać na Zachód Europy i pracować na zmywaku. Nie skierował tych słów do Justyny, tylko do całej klasy.

Potwierdziła także, że 18-latka „nie radziła sobie w szkole”. Okazuje się, że dziewczyna miała sporo zagrożeń na semestr, a większość przedmiotów nie udało się jej poprawić. Czytelnicy serwisu uważają, że Justyna załamała się, gdy stwierdziła, że nie zostanie przez to dopuszczona do matury.

Jednakże Sądeczanin dowiedział się, że 18-latka miała szansę zdawać maturę w maju – musiałaby tylko poprawić ocenę z chemii, z której miała ocenę niedostateczną.

Źródła: sadeczanin.info, www.tvp.info, wiadomosci.wp.pl
Fotografie: Imgur (miniatura wpisu), Facebook

Polecane

Może Cię zainteresować