×

Julia Wróblewska żegna się z „M jak Miłość”? Jej choroba psychiczna nasiliła się

Julia Wróblewska żegna się z „M jak Miłość”? Takiego scenariusza nie mógł przewidzieć żaden fan serialu Telewizji Polskiej. Aktorka poinformowała już, że nie pojawi się w najbliższych odcinkach uwielbianego przez widzów serialu. Powodem jest poważna choroba.

Problemy psychiczne młodej aktorki

Julia Wróblewska gości na ekranach telewizorów już od 14 lat. Aktorka w bardzo młodym wieku rozpoczęła swoją przygodę z kinematografią. Oprócz występów w filmach takich jak: „Tylko mnie kochaj”, „Och, Karol 2” czy „Listy do M.”, widzowie mieli okazję podziwiać ją w wielu serialach. Najdłużej Julia Wróblewska jest związana z produkcją „M jak miłość”, gdzie wciela się w rolę Zosi Warakomskiej. Pomimo upływu czasu, aktorka nie nudzi się oglądającym i większość ludzi nie wyobraża sobie serialu bez jej postaci. Niestety wiele wskazuje na to, że wkrótce będą musieli przyzwyczaić się do nowej odsłony „M jak miłość”, w której zabraknie młodej aktorki. Julia Wróblewska przyznała, że musi pożegnać się z produkcją.

Przyczyną tej decyzji jest zaostrzająca się choroba psychiczna. W związku z pogorszeniem stanu zdrowia, celebrytka musi poświęcić więcej czasu samej sobie i przejść leczenie. Już kilka miesięcy temu Wróblewska wspominała o swoich problemach z psychiką. W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” Julia Wróblewska opowiadała o wstydliwych przypadłościach.

Uważam, że powinno się to normalizować. Kiedy dowiedziałam się o mojej diagnozie, wstydziłam się tego. Chodziłam po cichu do psychologa i psychiatry. Po jakimś czasie dojrzałam na tyle, że wiele osób może mieć tak, jak ja.

Nie wszyscy jednak traktowali jej słowa poważnie. Niektórzy sądzili nawet, że wykorzystuje nośny temat, aby zwiększyć zainteresowanie swoją osobą. Teraz nie możemy mieć najmniejszej wątpliwości, że problemy Julii Wróblewskiej są jak najbardziej realne.

Julia Wróblewska żegna się z „M jak Miłość”?

Aktorka nie wstydzi się opowiadać o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. Niejednokrotnie wspominała, że bardzo chciałaby, aby ludzie cierpiący na tego typu zaburzenia przestali być stygmatyzowani.

Są różne zaburzenia, różne choroby i nie wszystkie to depresja. To dopiero stygmatyzacja. Ja cierpię na zaburzenie osobowości. Nie mówię jeszcze jakie, bo to zaburzenie jest stygmatyzowane. Mało osób wie, co to jest. W tym zaburzeniu emocje są niestabilne. Mogę być w świetnym humorze, a za chwilę ryczeć nie wiadomo dlaczego. Mam problemy z lękiem przed odrzuceniem, lękiem separacyjnym i stałością obiektu. (…) Czasami potrafię zapomnieć o osobie, z którą się widziałam. Orientuję się później, że nie kontaktowałam się z przyjaciółmi przez miesiąc. Nie to, że zapomniałam o nich, ale moja głowa zachowuje się wtedy, jakby zniknęli.

W ostatnim czasie choroba dała się aktorce tak mocno we znaki, że postanowiła skupić się na leczeniu. Wróblewska zdecydowała, że w tej chwili ważniejsze od kariery zawodowej jest jej zdrowie, dlatego planuje zrobić sobie przerwę od pracy na planie „M jak miłość”.

W wywiadzie dla Jastrząb Post mówiła:

Niedługo być może podejmę ważną decyzję, o której powiem niedługo. Więc póki co się jeszcze wstrzymam, ale nie chcę nic mówić, dopóki nie będzie to pewne. Chodzi o kontynuację leczenia, ale w inny sposób. Być może na jakiś czas będę musiała się wyciszyć, ale to zobaczymy. Bardzo możliwe, że zniknę z „M jak Miłość”.

Czy to oznacza, że aktorka przejdzie leczenie w specjalnym ośrodku? Na razie nie wiadomo, ale z pewnością będzie informować o postępach swojej terapii w mediach społecznościowych.

Pod koniec sierpnia w życiu aktorki miała miejsce wielka tragedia. Julia Wróblewska pogrążyła się w żałobie z powodu tragicznej śmierci jej fretki. Trudne chwile na pewno również przyczyniły się do zaostrzenia choroby celebrytki.

Fotografie: Facebook, Instagram

Może Cię zainteresować

zamknij