×

Jak będzie wyglądać czwarta fala pandemii? Nawet 10 tys. zakażeń dziennie!

Jak będzie wyglądać czwarta fala pandemii? Czy grozi nam powtórka z wiosny? Zegar tyka, a eksperci próbują odpowiedzieć na te i wiele innych pytań. „Liczba zakażeń może dochodzić nawet do 10 tys. dziennie” – powiedziała PAP Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Coraz bliżej

Wakacje nieuchronnie dobiegają końca. Zbliża się jesień, a wraz z nią czwarta fala koronawirusa. Można to już zaobserwować w raportach Ministerstwa Zdrowia. W Polsce, podobnie jak na całym świecie, dominuje wariant Delta, uznawany za najbardziej zaraźliwy. Eksperci uważają, że wzrostu zakażeń należy się spodziewać już we wrześniu.

Wspinamy się w kierunku czwartej fali. Są powroty z wakacji i to często z krajów, które są tzw. hotspotami, w których jest duża transmisja. Nawet przy dobrym systemie nadzoru jakaś liczba zakażeń będzie przywleczona. Wszelkie przesłanki nakazują więc prognozować wzrosty. Do tego jesienią wrócimy do pomieszczeń. Będziemy też kaszleć i kichać z innych powodów. Dzieci wrócą do szkół, a one też mogą transmitować wirusa. Szczyt fali zbiegnie się więc ze znanym od lat szczytem infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych

– mówi w rozmowie z PAP Zajkowska, ekspertka od chorób zakaźnych.

Jak będzie wyglądać czwarta fala pandemii?

Eksperci są zgodni, co do tego, że koronawirus przypomni o sobie już wkrótce. Ale uważają również, że Polsce nie grozi już powtórka z wiosny lub jesieni, gdy odnotowywaliśmy rekordowe liczby zakażeń.

Mimo to prof. Bieńkowska-Szewczyk w rozmowie z PAP ocenia, że w tej fali epidemii może dochodzić do 10 tys. zakażeń dziennie! Skąd te wyliczenia? Ekspertka wskazuje, że dotychczas dynamika zakażeń w Polsce była podobna do tej w Stanach Zjednoczonych.

Obecnie liczba zakażeń dochodzi tam do stu kilkudziesięciu tysięcy dziennie, co przekłada się na znaczną liczbę hospitalizacji i śmierci na COVID-19. (…) Populacja w naszym kraju jest ok. dziesięciokrotnie mniejsza, więc i liczba dziennych zakażeń oraz hospitalizacji była dotychczas, analogicznie, dziesięć razy mniejsza. Myślę, że tak będzie i tym razem. I mam nadzieję, że nie będzie takich liczb, jak w poprzednich falach zakażeń. Jednak obawiam się, że w Polsce w czasie czwartej fali możemy spodziewać się do 10 tys. zakażeń dziennie

– oceniła.

Profesor podkreśla, że w USA umierają głównie osoby, które się nie zaszczepiły. Ale Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku uważa, że mimo to szczepienia nie powinny być obowiązkowe. Przyznała, że jest za dobrowolnością decyzji.

Dobrowolność nie oznacza jednak braku konsekwencji. Jeżeli ktoś odmawia szczepienia, to korzystając z wielu miejsc powinien okazywać negatywny wynik testu. To powinno dotyczyć np. odwiedzin bliskich w szpitalu. Świadomy i niezależny wybór – tak, narażanie innych – nie

– stwierdziła.

Obecnie w pełni zaszczepionych jest ok. 47 proc. Polaków. Natomiast pierwszą dawkę przyjęło ponad 18,84 mln osób

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij