×

Imigranci na granicy białoruskiej to turyści? Straż Graniczna publikuje dowody

Imigranci na granicy białoruskiej to turyści? W sieci pojawiły się szokujące materiały, które nie pozostawiają złudzeń co do charakteru wydarzeń toczących się w objętym stanem wyjątkowym regionie Polski. Funkcjonariusze Straży Granicznej opublikowali zdjęcia z telefonów migrantów. Jednoznacznie wynika z nich, że przybysze z Azji znaleźli się na Białorusi w celach… turystycznych.

Wakacje w Europie

Prowokacja, do której doszło na granicy polsko-białoruskiej pod koniec sierpnia, mocno podzieliła społeczeństwo. Część ludzi miała świadomość, że za obecność Irakijczyków oraz Afgańczyków w Europie odpowiada reżim Łukaszenki. Mimo to domagała się wpuszczenia nielegalnych imigrantów do kraju.

Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że rządzący musieli podjąć decyzję o wzmocnieniu ochrony granicy oraz wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Do niemal identycznych wydarzeń doszło również na granicy białorusko-litewskiej oraz białorusko-łotewskiej. Dopiero teraz światło dzienne ujrzały materiały, które wyjaśniają, co tak naprawdę wydarzyło się na przejściu granicznym w Usnarzu Górnym.

Straż Graniczna udostępniła w mediach społecznościowych zadziwiające zdjęcia, które udowadniają, że uciekinierzy z ogarniętych konfliktami zbrojnymi krajów muzułmańskich przybyli na Białoruś w charakterze turystów. W pierwszych dniach pobytu zwiedzali Mińsk. Później udali się na polską granicę i usiłowali nielegalnie ją przekroczyć w niedozwolonym miejscu.

Rzeczniczka Straży Granicznej, Anna Michalska w rozmowie z dziennikarzami TVN24 wyjawiła powody upublicznienia fotografii należących do migrantów.

Należy pokazywać rzeczywistość taką, jaka jest.

Wycieczka do Mińska

W opisie zdjęć możemy przeczytać, jak dokładnie wygląda postępowanie migrantów.

Wyjeżdżają turystycznie, przez kilka dni zwiedzają stolicę tego państwa, a potem transportowani są pod polską granicę, którą próbują nielegalnie sforsować.

We wpisie zamieszczono zdjęcia, które pokazują imigrantów pozujących w centrum Mińska oraz robiących sobie selfie w autokarze. Straż Graniczna posiada także fotografie przedstawiające imigrantów koczujących w obozowisku przy granicy polsko-białoruskiej. Całe towarzystwo tryska optymizmem, który zupełnie nie pasuje do pozornie trudnej sytuacji, w której mieli się znaleźć zgodnie z narracją Fundacji Ocalenie.

Imigranci na granicy białoruskiej to turyści

W piątek rzeczniczka Straży Granicznej, podporucznik Anna Michalska zabrała głos w sprawie imigrantów z Iraku i Afganistanu. W rozmowie z mediami powiedziała:

Zdjęcia zostały zabezpieczone w trakcie naszych czynności służbowych, które są określone w ustawie o Straży Granicznej. W związku z toczącą się debatą o kryzysie migracyjnym, należy pokazywać rzeczywistość taką, jaka jest. Należy pokazywać, kto i jakie struktury są odpowiedzialne za wywołanie tego kryzysu. Należy również docierać do tych imigrantów i pokazywać im, że będą oni wykorzystywani przez reżim białoruski i że ich wycieczki do Mińska tak naprawdę kończą się tym, że zostają transportowani na granicę polską i zmuszani do jej nielegalnego przekroczenia.

Michalska oświadczyła, że Straż Graniczna miała prawo opublikować wspomniane zdjęcia, gdyż wizerunki podejrzanych zostały zanonimizowane.

Anonimizacja tych osób była do tego stopnia zrobiona, żeby identyfikacja wizerunków była niemożliwa […] Tocząca się debata o kryzysie migracyjnym powoduje, że należy pokazywać, jak rzeczywistość naprawdę wygląda. Zdjęcia zostały zabezpieczone w czasie wykonywania naszych zadań służbowych, które są określone w ustawie o Straży Granicznej, w tym zapobieganie nielegalnej imigracji.

Na razie Straż Graniczna nie może ujawnić jakie były okoliczności zabezpieczenia zdjęć. Rzecznika zapewnia jednak, że służby działały w granicach prawa.

Wszystko zostało wykonane zgodnie z przepisami prawa.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij