×

Ile zarabiają zakonnice? Gdy duchownym niczego nie brakuje, one żyją w biedzie

W Polsce jest ok. 20 tys. zakonnic, ale z roku na rok coraz mniej kobiet decyduje się wybrać właśnie tę życiową drogę. I nic dziwnego, ponieważ ich praca do łatwych nie należy i z pewnością nie jest doceniana. Ile zarabiają zakonnice?

„Tania siła robocza”

Kościołowi w Polsce pieniędzy nie brakuje. Kurie imponują przepychem, hierarchowie kościelni żyją w dostatku, a i księża, którzy pełnią posługę na parafiach, w większości nie mają powodów do narzekań. Ale w innej sytuacji są siostry zakonne, na co dzień niedoceniane, ciche, posłuszne i skromne, żyjące z dala od kościelnego blichtru.

Jakiś czas temu w watykańskim miesięczniku „Women, Church, World”, dodatku do gazety „L’Osservatore Romano”, pojawił się artykuł, w którym zwrócono uwagę, że Kościół traktuje zakonnice jak „tanią siłę roboczą”. Chociaż siostry ciężko pracują, otrzymują minimalne wynagrodzenie lub nie dostają go wcale. Niejednokrotnie traktowane są jak służące, które mają wyręczać duchownych, a przecież pełnią posługę wewnątrz tej samej wspólnoty.

Zakonnice przygotowują księżom czyste i wyprasowane ubrania, gotują, wykonują prace w świątyni i wokół niej. Do ich obowiązków często należy także prowadzenie przedszkoli, szkół ponadpodstawowych i specjalnych, czy placówek opiekuńczo – wychowawczych. Zakonnice prowadzą domy dziecka i wydają żywność. Ale chyba nikt nie może im zarzucić, że którąkolwiek z tych czynności wykonują dla zysku.

Zakonnice żyją w ubóstwie i teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież składają śluby ubóstwa. Ale czy to oznacza, że powinny być traktowane w Kościele jak tania siła robocza?

Ile zarabiają zakonnice?

Spośród ok. 20 tys. sióstr zakonnych w Polsce, jedynie ok. 2 tys. zakonnic uczy religii szkołach, w oparciu o umowę o pracę. A co z pozostałymi?

Jak informuje Money.pl, gdy siostry sprawują swoje obowiązki w domach zakonnych, otrzymywanie umów nie jest już tak oczywiste. A brak umowy często oznacza także brak wynagrodzenia za pracę.

Jedna z byłych zakonnic – Małgorzata Niedzielska, zażądała od zakonu franciszkanów ponad 80 tys. zadośćuczynienia. Ekszakonnica argumentowała, że przez 13 lat gotowała posiłki dla ponad 120 osób od 8:30 do nawet 22, co zrujnowało jej zdrowie. Gdy zdecydowała się opuścić zakon, nie przysługiwał jej nawet zasiłek dla bezrobotnych.

Jeśli zakonnice nie pracują w oparciu o umowę o pracę, mogą liczyć na emeryturę z Funduszu Kościelnego. Ale składki na poczet ich emerytury są minimalne. Fundusz Kościelny głównie zasila konta kapłanów, szczególnie wysoko postawionych hierarchów. Zakonnice żyją skromnie, a nierzadko po prostu żyją w biedzie. Chociaż harują przez całe życie, nie mogą liczyć ani na godziwą pensję, ani na godziwą emeryturę.

To problem, który dotyczy Kościoła w ogóle, nie tylko w Polsce. Ale najgorsze jest to, że mężczyźni w Kościele zdają się go nie dostrzegać. Za naturalne uważają to, że zakonnice powinny wyręczać ich z wielu obowiązków.

Fotografie: Pixabay (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij