×

Grupa pitbulli zagryzła kobietę. Do zdarzenia doszło podczas wizyty u znajomych

Grupa pitbulli zagryzła kobietę, która przyszła, aby odwiedzić swoich znajomych. Poszkodowana doznała tak rozległych obrażeń, że interwencja medyków nie była już w stanie jej pomóc. Kobieta zmarła na miejscu, a jakiś czas później zwierzęta zostały uśpione.

Niespodziewany atak

Mówi się, że psy to najlepsi przyjaciele człowieka. Rzeczywiście zwierzęta sprawiają, że nasze życie nabiera barw, a w trudnych chwilach jest bardziej znośne. Niestety istnieją gatunki psów, które w swojej naturze mają zakodowaną agresję. Należą do nich m.in. pitbulle. Pomimo świadomości, że są niebezpieczne, nie brakuje osób, które decydują się na ich posiadanie. Zdarza się, że hodowla tych zwierząt kończy się wielkim nieszczęściem nie tyle dla ich właścicieli, co dla przypadkowych osób. Właśnie tak było w przypadku Amandy Carmichael. Kobieta została brutalnie zaatakowana przez trzy psy, będące nie do końca pitbullami, bo raczej mieszkankami pitbulla i teriera.

Gdy w miniony wtorek, ok. godz. 9:00 rano 41-latka przyjechała do swoich przyjaciół w Maryborough w stanie Queensland, zwierzęta niespodziewanie wybiegły i rzuciły się na nią. Psy zaczęły ją dotkliwie gryźć po całym ciele. Nikt z zebranych nie udzielił kobiecie w porę pomocy.

Na miejsce po jakimś przybyły służby ratunkowe. Medycy stwierdzili na ciele rannej liczne obrażenia szyi, klatki piersiowej oraz ramienia. Ratownicy robili, co w ich mocy, aby utrzymać poszkodowaną przy życiu. W tym samym czasie właściciele psów zapędzili je do zamkniętego pomieszczenia. Niestety pomoc medyczna nie była w stanie uratować życia Amandy. Kobieta zmarła na miejscu.

Grupa pitbulli zagryzła kobietę

Okazuje się, że właściciele psów przywieźli je do posiadłości tego samego ranka, którego doszło do tragedii. Nie można wykluczyć, że właśnie fakt przebywania w nowym środowisku i towarzyszące temu obawy, mogły doprowadzić do wyzwolenia w zwierzętach agresji. Burmistrz Fraser Coast George Seymour oświadczył, że psy zostały uśpione po tym, jak funkcjonariusze odebrali je z szopy na terenie posiadłości. Okazało się wówczas, że zwierzęta nie były zarejestrowane, czego wymaga miejscowe prawo.

Lokalna społeczność bardzo przeżywa śmierć 41-latki. Wszyscy wspominają ją jako wspaniałą i kochaną przyjaciółkę. Ludzie, którzy ją znali twierdzą, że miała złote serce i była cudowną mamą. David Kindelan, przyjaciel zmarłej powiedział w rozmowie z „The Chronicle”, że Amanda miała za sobą „kilka trudnych lat”. Znosiła jednak z pokorą wszelkie przeciwności losu. Zawsze była przyjazną i pozytywnie nastawioną do życia kobietą. Jej znajoma, Rhiannan Terare napisała na Facebooku wzruszające słowa:

Wzleć wysoko, moja piękna, kochana przyjaciółka Amando. Wszystkie swoje myśli kieruję teraz do Twojej rodziny w tym jakże smutnym czasie. Będzie nam Ciebie brakowało. Tak bardzo Cię kocham.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij