Kategorie Gwiazdy

„Wolę się kojarzyć z seksem niż z geriatrią”. 61-letnia Kasprzyk śmiało mówi o współżyciu

Ma 61 lat i nie boi się mówić o tym, co w trawie piszczy. Dla Ewy Kasprzyk nie ma tematów tabu i dobrze wie o tym każdy, kto choć trochę zna temperament aktorki. Od zawsze wzbudzała kontrowersje – czy to postaciami, w które się wcielała, czy też wyborem swoich partnerów życiowych i tekstów, którymi dzieliła się z ludźmi.

Przyznać trzeba jedno – pewność siebie bije po oczach, ale może to i dobrze, bo dzięki temu jest aktorką charakterystyczną

W najnowszym „Wprost” Ewa mówi prosto z mostu o tym, jak wygląda życie seksualne kobiet po 60. roku życia. Wie dobrze, że postrzeganie ludzi młodszych znacznie różni się od tego, jaka jest prawda w tym temacie.

„Wszyscy spodziewają się, że kobieta po sześćdziesiątce powinna już czołgać się w stronę cmentarza. A ja wolę się kojarzyć z seksem niż z geriatrią”

Ma do siebie dystans i do świata, a to w dzisiejszych czasach nie jest czymś aż tak oczywistym. Wspomina także o tym, że na początku dziewczęta chcą mężczyzn starszych, bo pragną bezpieczeństwa i stabilizacji. Zmienia im się to z wiekiem, gdy chcą doświadczyć czegoś innego. Wtedy w ich głowach, zdaniem aktorki, rodzi się myśl, że fajnie trochę zaszaleć i być z kimś, kto spełnia Twoje fantazje.

Naukowcy dowiedli, że po siedemdziesiątce, kobieta może mieć lepszy orgazm niż w latach młodości. Choćby sanatorium w Ciechocinku jest przykładem, że seksualność czy pożądanie w człowieku nie gaśnie z wiekiem. Na logikę: w pewnym wieku kobieta potrzebuje młodszego mężczyzny. To czysta biologia, nieodwracalne prawo natury. Takie związki to oczywiście wciąż tabu. W drugą stronę jest społeczne przyzwolenie. Idzie sobie dziadek z wnuczką, a okazuje się, że to jego żona. Ale kiedy zdarzy się odwrotnie, cała rodzina jest zszokowana. Młoda dziewczyna lubi starszych, bo chce czuć się zaopiekowana, mieć finansową stabilizację, A potem to się odwraca, bo kobieta starsza chce przeżyć coś szalonego, więc ugania się za młodzikami, albo w ogóle nie uprawia seksu, mówiąc: „Z młodym się wstydzę, ze starym się brzydzę”.

Aktorka w jasny sposób zwraca uwagę na pewien problem

Jej zdaniem w dzisiejszym świecie kobiety w pewnym wieku są marginalizowane, zupełnie tak, jakby ich życie seksualne nagle umierało i nie miało miejsca. A ono, zdaniem Ewy Kasprzyk, jest i to bardzo bujne!

Każda dziesiątka przybliża nas do zasłonięcia wszystkich luster w domu. Nie chcę nazywać siebie „kobietą w starszym wieku”. Wolę o sobie i koleżankach mówić „kobiety dojrzałe”. Wiek to tylko PESEL, reszta jest w naszej głowie

Pani Ewo, takiej energii to może pani każdy pozazdrościć!