×

Zainstalował elektryczne ogrodzenie, aby dzieci nie deptały mu trawnika. Musiała interweniować policja

Mężczyzna mieszkający w hrabstwie Henrico w stanie Wirginia ma już dość dzieciaków, które depczą jego trawnik. Wkrótce po rozpoczęciu roku szkolnego, mieszkańcy dokonali niezwykłego odkrycia. Wokół ogrodu zmęczonego niszczycielską działalnością dzieci „ogrodnika”, powstało elektryczne ogrodzenie. Czy to legalne?

Koniec z wandalizmem

Sąsiedzi byli zdumieni zobaczywszy elektryczną siatkę oraz panel słoneczny, który produkuje prąd na potrzeby ogrodzenia. Ogrodzenie znajdowało się zaledwie kilka centymetrów od rogu East Berry Street i South Wilson Way w Henrico, gdzie codziennie grupa uczniów z gimnazjum i liceum czeka na autobus.

Jak powiedział właściciel nieruchomości, Bryan Tucker, był zmuszony zamontować elektryczne ogrodzenie wokół swojego podwórka, ponieważ czuł się zmęczony walką z uczniami wchodzącymi na jego teren, którzy pozostawiali po sobie śmieci i zniszczenia. Mężczyzna zakładał, że ogrodzenie powstrzyma dzieci przed wchodzeniem na działkę.

Protest rodziców

Niestety, niedługo po postawieniu zabezpieczenia, rodzice zadzwonili na policję w Henrico. Powiadomili funkcjonariuszy, że na ogrodzeniu brak jest znaku ostrzegawczego, informującego o tym, że jest pod napięciem. Jeden z mieszkańców powiedział:

To jakiś obłęd.

Inny narzekał:

Gdy dowiedziałem się, że to ogrodzenie jest pod napięciem, byłem w szoku.

Wayne Milby dopytywał Tuckera oburzony:

Dlaczego nie lubisz dzieci? Ja jestem rodzicem i nie chcę, aby jakiekolwiek dziecko zostało porażone prądem.

Tucker wyjaśnił, że nie ponosi odpowiedzialności za cudze dzieci i to w obowiązku rodziców leży zapewnić im bezpieczeństwo.

Nie jestem odpowiedzialny za dzieci innych ludzi. Nie mówię czyimś dzieciom, co mają robić. Wszystko, co mogę zrobić, to chronić siebie i dlatego posiadam ogrodzenie. Powiedz mi, co jest prawdą? Wiesz, że każdy mówi co innego.

Rozstanie z ogrodzeniem

Tucker powiedział, że w przeszłości starał się zapobiegać niszczeniu trawnika bez wykorzystania tak ekstremalnych metod, ale niestety jego zabiegi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Policja z Henrico wezwała przedstawicieli zarządu dróg, aby określić czy ogrodzenie znajduje się na terenie państwowym czy prywatnym. Wizja lokalna wykazała, że faktycznie płot stoi na ziemi należącej do miasta. Tym samym, mężczyzna został zobowiązany do demontażu ogrodzenia. Niemniej jednak, stwierdzono że ma prawo je zamontować, ale w granicach swojej działki. Tucker poinformował, że tak właśnie postąpi, bez względu na to, co sądzą o tym jego sąsiedzi.

Fotografie: Imgur (miniatura wpisu), Imgur.com

Polecane

Może Cię zainteresować