×

Ta 5-latka poszła do szkoły pierwszego dnia i doprowadziła nauczycielkę do płaczu. Powód jest piękny

Miriam Gwynne mieszka w Szkocji i jest matką dwójki pięciolatków: Naomi i Izaaka. Ale nie mają łatwego życia, ponieważ dzieci cierpią na autyzm. Gdy jej córka po raz pierwszy miała iść do szkoły, kobieta bardzo martwiła się, czy wszystko się powiedzie i czy dzieci z klasy zaakceptują chorobę dziewczynki i czy będą dla niej wyrozumiałe.

Powstawało w jej głowie masę pytań, na które nie umiała sobie odpowiedzieć.

Po prostu się bała i jak każda matka chciała jak najlepiej dla swojego maleństwa.

dziewczynka z autyzmem i komunikacja (1)

W gruncie rzeczy przebieg wydarzeń okazał się zupełnie inny. Miriam po pierwszym dniu pozwoliła sobie zadzwonić do nauczycielki jej córki i zapytać o to, jak minęły lekcje.

Pedagog oczywiście przekazał skrupulatnie informacje. Gwynne nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała o swoim dziecku:

dziewczynka z autyzmem i komunikacja (2)

Oczywiście jak każda mama byłam przerażona faktem, że moje dziecko idzie do szkoły. Nawet jeśli założyłam jej krawat i mundurek to nadal nie wyzbyłam się myśli w mojej głowie, czy normalna szkoła jest dla niej odpowiednim miejscem. Miałam więcej powodów do zmartwień niż większość rodziców. Zastanawiałam się, czy nie będzie mieć problemu z toaletą i czy jej zdiagnozowany autyzm nie będzie przeszkodą dla niej i dla innych. Moja niebieskooka dziewczynka ma brata bliźniaka, u którego także specjaliści zdiagnozowali autyzm. Poza tym ma guzy, ciężko się z nim porozumieć, jest opóźniony i wymaga znacznie więcej uwagi. Mimo wszystko są dla siebie bardzo bliscy i dlatego obawiałam się także, czy Naomi da sobie radę bez swojego brata u boku.

Jak ktoś będzie w stanie rozpoznać jej potrzeby, jeśli moje dziecko nie wymówi ani jednego zdania? Czy jej wrażliwość, postura i delikatność nie będą czasem łatwym celem dla zbirów? Myślałam także nad tym, czy nie będzie mieć problemów z nauką. Miałam głowę pełną pytań… Ale gdy zaczęła się szkoła, coś się zmieniło. I pewnego dnia praktykantka powiedziała mi, że moje delikatne, ciche i szczególne dziecko wpłynęło na innych bez wypowiedzenia słowa. Okazało się bowiem, że w klasie są także dwie milczące dziewczynki. Jednak u nich wynika to z tego, że nie umieją zbyt dobrze mówić po angielsku. Dla ułatwienia funkcjonowania lekcji moja córka usiadła razem ze wspomnianymi wyżej koleżankami, aby praktykantka mogła im pomóc. Niestety nikt nie znał także języka rosyjskiego, którym posługiwały się dziewczynki, a wedle wprowadzonej formy, klasa ta była ogólnodostępna i integracyjna. Nauczycielka poprosiła dzieci, aby usiadły na podłodze. Moja córka także usiadła razem z nimi. Każdy został poproszony o narysowanie obrazka i podpisanie się w górnej części arkusza. Wszyscy szybko zabrali się do pracy, a Naomi po prostu siedziała. Patrzyła, jak praktykantka pomaga dzieciom, które nie zrozumiały polecenia.

W jednej chwili jakieś dziecko rozproszyło asystentkę, która na chwilę opuściła dwie Rosjanki. Wtedy Naomi podeszła do nich, wzięła pojemnik z wodą i położyła obok nich. Po cichutku wzięła je za rękę i wskazała górną, lewą część papieru. Potem wzięła kredkę, podpisała się na swojej pracy i tym samym pokazała im, co mają robić. Chwilę poczekała aż one zrozumieją, co mają robić, spojrzała się na nie i uśmiechnęła. I dopiero wtedy wróciła na swoje miejsce, aby podpisać do końca swój obrazek. Asystentka była tak wzruszona całą sytuacją, że się popłakała. Dziecko z rozpoznaniem zaburzeń ze spektrum autyzmu pokazało, jak się komunikować i co tak naprawdę jest w tym istotne. Oczywiście Naomi nie zna języka rosyjskiego, ale mieszkając z bratem z potrzebami wie, jak się zachować i zdaje sobie sprawę, że nie potrzeba słów, aby pomagać innym. Oczywiście nadal się o nią martwię, ale jestem bardzo dumna z mojej małej księżniczki i już wiem, że w niektórych sytuacjach nie potrzeba słów, aby do kogoś dotrzeć.

Ponad 200 tysięcy ludzi było wzruszonych tą historią i doceniło gest i empatię dziewczynki z autyzmem.

Jej zachowanie pokazuje, że ludzie cierpiący na tę chorobę wcale nie różnią się od nas. Po prostu otwórzmy się na wszystkich ludzi…

dziewczynka z autyzmem i komunikacja (3)

Może Cię zainteresować

zamknij