×

Dziecko nadziało się na metalowy pręt. Do zdarzenia doszło przed budynkiem sądu

Dziecko nadziało się na metalowy pręt. 10-latek w trakcie zabawy stracił równowagę i upadł na ogrodzenie. Ostre zakończenia wbiły się w jego szyję, doprowadzając do gigantycznej utraty krwi. Chłopak trafił do pobliskiego szpitala. Medycy twierdzą, że miał ogromne szczęście.

Gdzie byli rodzice?

Wakacje to czas, w którym rodzice pozwalają swoim dzieciom na nieco więcej luzu. Niestety zdarza się, że przeświadczenie o tym, że najmłodsi sami zagwarantują sobie dobrą i bezpieczną zabawę bywa błędne. Często dorośli zapominają, że do momentu ukończenia przez ich pociechy 18-ego roku życia, odpowiadają za to co się z nimi dzieje.

To niewiarygodne, że rodzice bywają zmęczeni już opieką nad kilkulatkami i potrafią pozostawić je bez nadzoru. Najlepszym przykładem nieodpowiedzialności opiekunów był incydent na stacji benzynowej z udziałem małego dziecka.

Takich przypadków jest znacznie więcej, dlatego nieustannie trzeba przypominać rodzicom, że posiadanie dziecka nieodwracalnie zmienia ich życie i nakłada na nich obowiązek ciągłej czujności. W każdej chwili powinni wiedzieć co dzieje się z ich maluchem. Tym bardziej, że groźne wypadki zdarzają się nie tylko wśród najmłodszych dzieci.

Dziecko nadziało się na metalowy pręt

W Żaganiu (województwo lubuskie) miał miejsce przerażający wypadek z udziałem 10-latka. Tuż przed budynkiem miejscowego Sądu Rejonowego przy ul. Szprotawskiej chłopiec nadział się szyją na metalowe ogrodzenie. Z doniesień portalu GazetaLubuska wynika, że do wypadku doszło w niedzielę, 29 sierpnia. Chłopiec bawił się, spacerując po betonowym murku. Jeden nieuważny krok wystarczył, aby wpadł w poślizg i nadział się na ostre pręty. Krew od razu obfitymi strumieniami trysnęła z szyi dziecka.

Bardzo szybko na miejsce przybyła policja. Jakiś czas później na miejscu zjawił się także śmigłowiec LPR. 10-latek trafił wprost do szpitala w Zielonej Górze. Wstępnie uznano, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Arkadiusz Szlachetko, oficer prasowy żagańskiej policji w wywiadzie dla portalu Zary Nasze Miasto zdradził szczegółowe okoliczności wypadku:

Upadł tak nieszczęśliwie, że jeden z metalowych prętów przebił mu szyję. Dziecko w stanie ciężkim zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala w Zielonej Górze.

Sylwia Malcher-Nowak, rzeczniczka prasowa Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze powiedziała, co obecnie dzieje się z dzieckiem. Chłopiec dochodzi do siebie na oddziale chirurgii i urologii dziecięcej.

Obecnie dziecko przebywa na oddziale chirurgii i urologii dziecięcej. Chłopiec jest już po zabiegu, a lekarze określają jego stan jako dobry.

Nie podano do wiadomości publicznej, czy obrażenia szyi to jedyne, co przytrafiło się dziecku. Mieszkańcy Żagania, którzy później przechodzili w pobliżu sądu zastali przerażający widok. Na chodniku znajdowały się ogromne plamy krwi. Jak przekonują lekarze, choć chłopiec stracił jej sporo, to jednak miał dużo szczęścia. Metalowy pręt ominął tętnicę szyjną chłopca.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij