Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”

Zdarza się, że dzieci dotykają się w miejsca intymne. Niestety, taka sytuacja często przerasta rodziców. Jednak specjaliści mówią, że nie ma powodu do niepokoju, bo to naturalny etap rozwoju.

Wspomnienia z dzieciństwa

Wiele osób, przywołując wspomnienia z wczesnego dzieciństwa, pamięta moment, w którym drażnili albo dotykali się w miejscach intymnych. Zazwyczaj robili to przez zwykłą ciekawość.

Przypominają sobie, że zdarzało się, że pocierali miejsca intymne maskotkami, czy pilotem w trakcie oglądania telewizji. Ich babcie, czy opiekunki nie reagowały, ponieważ miały świadomość, że to normalne dla 2-6 letniego dziecka.

Te osoby zazwyczaj zaznaczają, że dotykanie nie miało nic wspólnego z pożądaniem, czy orgazmem. Kierowała nimi połączona z przyjemnością, ciekawość odkrywania swojego ciała.

Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”
UdostępnijPixabay

To normalne

O takich sytuacjach dla portalu „WP kobieta” wypowiedziała się Amelia, która od kilku lat pracuje z dziećmi. Zaznacza, że to dotyczy większości dzieci, przy czym częściej zdarza się chłopcom:

Masturbacja wielu ludziom kojarzy się raczej dwuznacznie. To fakt – dzieci czasami się dotykają – na przykład podczas zmiany pieluszek. Widać, że jest to dla nich intrygujące. Gdy podczas zmiany pieluszki chłopiec zaczyna się dotykać, zabieram jego rączkę, a on czynność powtarza, śmiejąc się. Ale to nie są żadne poważne sytuacje

Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”
UdostępnijPexels

Rodzice nie potrafią reagować

O przypadkach dziecięcej masturbacji opowiedziała też Daria. Zaznacza, że nie raz była świadkiem takich sytuacji:

Wielokrotnie musiałam zmierzyć się z sytuacjami, w których 3-4 letnie dzieci, które mam pod opieką, dotykały się czy pocierały. Jedna z moich podopiecznych podczas leżakowania pocierała łechtaczkę i polecała leżącemu obok koledze, żeby też spróbował, bo to przyjemne

Przedszkolanka zauważa, że rodzice nie wiedzą jak reagować. To, że ich dzieci się dotykają, zupełnie ich przerasta. Natomiast ludzie, na co dzień pracujący z dziećmi, do takich sytuacji podchodzą bardzo spokojnie. Reagują w momencie, gdy dzieci próbują dotykać siebie nawzajem.

Zauważyła, że czasem zdarzają się dzieci, dla których dotykanie staje się jedynym zajęciem. Wtedy potrzebna jest interwencja ze strony specjalisty. Wspominała, że spotkała chłopca, który przestał spędzać czas z rówieśnikami, ponieważ wolał się dotykać:

Nie przychodził na posiłki, nie bawił się z innymi. Tylko ciągle gmerał w majtkach. Musiałyśmy poświęcać mu maksimum uwagi, żeby zajmować go czymś innym. Nie obyło się jednak bez rozmowy z rodzicami, którzy postanowili, że skorzystają z pomocy psychologa

Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”
UdostępnijPexels

Inne zajęcie

Z kolei następna wychowawczyni w rozmowie z „WP kobieta” stwierdziła, że tylko raz spotkała się z podobnym przypadkiem:

Jest to powiązane z dysfunkcjami konkretnego chłopca, który ma zespół Aspergera. Potrzebuje silnych bodźców. Tutaj pomaga psycholog i terapia SI, czyli integracja sensoryczna, pobudzanie ciała do lepszego czucia, koordynacji ruchowej

Opowiedziała, że chłopiec w czasie zabawy pociera miejscami intymnymi o dywan. Według Natalii w ten sposób próbuje zwrócić na siebie uwagę:

Gdy tylko odwrócę uwagę od tych czynności, chłopiec przestaje. Po prostu zwraca na siebie uwagę. Z rówieśnikami dobrze się dogaduje, mimo swoich trudności świetnie daje sobie radę, jest lubiany w grupie

Natalia stwierdziła, że według niej dzieci w przedszkolu nie wiedzą, co to jest seksualność. W końcu w domu zazwyczaj się o tym nie rozmawia, natomiast w przedszkolu nie ma odpowiednio przeszkolonych osób, które mogłyby podjąć taki temat. Zaznacza przy tym, że w przedszkolu pojawia się temat praw dziecka, więc maluchy maja świadomość, że nikt nie może ich dotykać, jeśli tego nie chcą.

Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”
UdostępnijPexels

Rodzice mogą być spokojni

O tym czym jest dziecięca masturbacja opowiedziała Aneta Bańkowska, psycholożka i słuchaczka studiów podyplomowych z zakresu seksuologii klinicznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym:

Choć termin „masturbacja” kojarzy się raczej z czynnością zarezerwowaną dla dorosłych, używa się go też w kontekście zachowań podejmowanych przez dzieci. A to może być mylące, bo masturbacja dziecięca to nie jest ta sama czynność. Dzieci nie mają fantazji seksualnych, nie odczuwają pożądania czy podniecenia ani nie przeżywają orgazmu.

Zaznacza, że w przypadku dzieci wyróżnia się trzy rodzaje masturbacji: rodzajową, eksperymentalną i instrumentalną. Pierwsza z nich zupełnie nie powinna martwić rodzica. Jest jednym z normalnych etapów rozwoju dziecka, które poznaje swoje ciało. Przez to pierwszy raz dostrzega, że są miejsca, których dotykanie sprawia większą przyjemność.

Rodzice powinni natomiast reagować w momencie, w którym dziecko zaczyna sobie zagrażać. Na przykład, gdy dziewczynka zaczyna wkładać dobie do pochwy przedmioty. Rodzic powinien też skontaktować się z psychologiem albo seksuologiem, gdy masturbacja jest dla dziecka metodą na radzenie sobie z napięciem.

Przedszkolanka zauważyła, że chłopiec nie bawi się z innymi. „Ciągle gmera sobie w majtkach”
UdostępnijPexels

Dobry moment na rozmowę

Według specjalistki dzieci zaczynają interesować się swoim ciałem w wieku 2 lat. Ta ciekawość trwa mniej więcej do 6 roku życia. Potem dziecko interesuje się innymi rzeczami. Większość czasu poświęca na edukację, socjalizację i zdobywanie nowych umiejętności.

Ponowne zainteresowanie ciałem następuje dopiero w okresie dojrzewania. Zaznacza, że o masturbacji należy rozmawiać z dzieckiem bardzo spokojnie. Nie powinno się też wprowadzać całkowitego zakazu dotykania się. Mogłoby to doprowadzić do problemów z seksualnością w przyszłości.

Ważne jest jednak, żeby wytłumaczyć dziecku, że nie powinno dotykać się w miejscach publicznych. Opowiedziała tez o metodzie stosowanej w jednym z przedszkoli:

Znam przedszkole, w którym mówi się dziecku: „Jeżeli chcesz się dotykać, możesz pójść do łazienki”. Dziecko ma wybór: czy woli zostać z innymi dziećmi, czy też na chwilę odłączyć się od grupy. W większości przypadków takie postawienie sprawy, a nie zakazy, powodowało znaczny spadek częstości wykonywania tej czynności

Bańkowska podkreśla, że moment odkrywania swojego ciała, to dobry czas na nauczenie dziecka mówienia „nie” i nakreślenia granic dobrego dotyku. Ważne, żeby dziecko wiedziało, że w każdej sytuacji tego typu może zwrócić się do dorosłego o pomoc.

Mieliście podobny problem ze swoją pociechą?

Źródło: kobieta.wp.pl | Fotografie: Pixabay, Pexels, i.mtime.com