×

Poruszające wyznanie Donalda Tuska! „Ojciec bił mnie częściej i mocniej, bałem się go”

Były premier postanowił udzielić szczerego wywiadu i opowiadał o swoim dzieciństwie. Okazuje się, że ojciec Donalda Tuska stosował wobec niego przemoc i to często.

Najwspanialsza była mama

W najnowszym wywiadzie dla Gazety Wyborczej Donald Tusk nie boi się poruszać trudnych tematów oraz swojego dzieciństwa. Dziennikarka zapytała się o wiele intymnych tematów, takie jak stosunki z ojcem czy samo dzieciństwo. Najmilej wspomina swoją ukochaną mamę, która była dla niego ogromnym wsparciem:

 Mama – Ewa – od dziecka kojarzyła mi się ze słońcem, moje pierwsze wspomnienie to mama w okularach przeciwsłonecznych. Uśmiechnięta, bardzo dobra, no i blondynka. Kochałem ją bez pamięci.

Ewa Tusk długo walczyła chorobą i zmarła w 2009 roku. Był to ogromny cios dla Donalda Tuska, który podkreśla, że mama zawsze mu powtarzała, że jest z niego dumna. Do tego była bardzo skromną osobą i sama po śmierci męża, wychowywała Donalda oraz jego siostrę Sonię. 

Nie brakło pytania o Kaczyńskiego

Nie mogło zabraknąć pytania o jego największego rywala – Jarosława Kaczyńskiego. Wspomina, że prezes PiS po jego nominacji szefa Rady Europejskiej podszedł do niego i powiedział, że „go nienawidzi”. Uważa także, że jest przepełniony złem:

Uważam, że ma w sobie dużo zła, jest nieszczęściem dla Polski – co nie oznacza, że czuję nienawiść. Osobiste relacje z Kaczyńskim nie mają dla mnie znaczenia. Mam swoje emocje, jednak w polityce udaje mi się nad nimi panować. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że przed snem modlę się za jego powodzenie.

Były szef Rady Europejskiej uważa się za dobrego człowieka i na pytanie gdzie trafi sądzi, że pójdzie do nieba. Przynajmniej według słów jego córki.

Donald Tusk bity przez ojca

Były premier także wyznał traumatyczne wspomnienie z dzieciństwa – był bity przez ojca!

Standardowe to nie było. Nie powiem, że z dobrym efektem, bo przemoc nigdy nie daje dobrych efektów. Wszyscy moi koledzy dostawali, ale mój ojciec może bił trochę częściej i mocniej. Jedyny dzień, kiedy starał się być łagodniejszy, to Wigilia, ale i tak mu nie wychodziło.

Po jego śmierci w 1972 roku poczuł „ulgę” i mógł zacząć się rozwijać, nie obawiając się ojca oraz przemocy z jego strony. To był nowy etap w jego życiu. 

„Dziadek z Wehrmachtu” to wciąż nośny temat

Nie mogło się także obyć bez kwestii dziadka byłego premiera. Kilkanaście lat temu w mediach zawrzało po informacji, że ktoś z rodziny Donalda Tuska mógł należeć do sił zbrojnych III Rzeszy. Jednak sam Tusk niewiele wie na ten temat:

Do dzisiaj nie znam szczegółów. W 1939 r. trafił wpierw na gestapo i do Stutthofu, a później do kacetu Neuengamme, chyba w ’43 został wypuszczony. Jesienią czy późnym latem ’44 trafił do Wehrmachtu, ale nie wiem, na ile. Umarł już po moim ślubie. Wciąż łapię się na tym, dla ilu ludzi jestem niewiarygodny w tłumaczeniu, że nie znam historii dziadka, chociaż wielu ludzi nie zna historii swoich dziadków, szczególnie kiedy oni nie chcą o niej opowiadać.

Według ustaleń historyków między 12 października 1944 a 5 marca 1945 Józef Tusk najprawdopodobniej zdezerterował lub został wzięty do niewoli brytyjskiej. W okresie PRL Józef Tusk pracował jako lutnik i mieszkał wraz z rodziną w Sopocie przy alei Niepodległości.

Niezwykle szczery i intymny wywiad zjedna Tuskowi nowych zwolenników. Jednak czy nie wykorzystają tego także jego przeciwnicy?

Źródła: www.pudelek.pl, wiadomosci.wp.pl, dorzeczy.pl
Fotografie: Instagram (miniatura wpisu), Instagram, Facebook

Polecane

Może Cię zainteresować