×

Doda o małżeństwie z Emilem. Przeszła przez prawdziwe piekło

Doda o małżeństwie z Emilem. Jak się okazuje, piosenkarka przeszła przez prawdziwe piekło znęcania się psychicznego. Choć zupełnie nie dawała tego po sobie poznać. W rozmowie ze „Wprost” dokładnie opowiedziała o tym, czego doświadczyła. Odniosła się też do afery wokół „Dziewczyn z Dubaju”.

Doda o małżeństwie z Emilem i przemocy psychicznej

Doda w rozmowie ze Pauliną Sochą-Jakubowską, dziennikarką „Wprost” opowiedziała o piekle, jakie przeszła przez swojego męża Emila Stępnia. Jest najlepszym przykładem na to, że przemoc psychiczna dotyka i wyniszcza też silne i niezależne kobiety.

Uciekłam z domu dwa lata temu. Pozew rozwodowy złożyłam dopiero pół roku temu, bo musiałam ten czas poświęcić na to, by stanąć na nogi. To, co widzisz teraz, to efekt mojej bardzo długiej pracy, w tajemnicy. Nikomu o niczym nie mówiłam, bo bałam się, że nikt nie stanie po mojej stronie. Byłam przekonana, że wszyscy zwalą na mnie, że „szalona Doda” znowu coś wywinęła. Byłam na psychicznym dnie

Dodała także, że to, iż zdołała się podnieść jest skutkiem wielu rzeczy i wsparcia najbliższych osób.

Ostatnio czytam bardzo dużo książek psychologicznych, to ma związek z sytuacją, w której się znalazłam prywatnie. I trafiłam na pozycję o tym, jak wychodzić z roli ofiary, by pokonać depresję, stany lękowe, ataki paniki, które miałam. W tej książce pada ważne zdanie, by nie mówić o sobie, jako o ofierze, a ocalałym. To dotyczy np. ludzi, którzy wyszli z katastrof. Dzisiaj wiem, że będę robić wszystko, by trzymać się tej wersji, że ocalałam

Nie utrzymuje już kontaktów z mężem

Kiedy dziennikarka „Wprost” zapytała Dodę, czy ma ona jakikolwiek kontakt z mężem zdradziła, że nie. Mało tego! Gdy zdarzało się po ich rozstaniu, że dzwonił do niej, dostawała ataku paniki.

Nie. Kiedy jeszcze miałam, gdy dzwonił, a jego imię pojawiało się ekranie telefonu, dostawałam duszności ze stresu. Nie mogłam oddychać. Zresztą on o tym doskonale wie

W pamięci utkwiła jej szczególnie jedna z historii z planu zdjęciowego do „Dziewczyn z Dubaju”. Jest ona najlepszym przykładem na to, że małżonek wcale jej nie szanował.

Mój mąż pojawiał się na planie zdjęciowym, gdy ja bardzo zmęczona łapałam godzinę snu na ławce przy marinie w Cannes. I on potrafił do mnie podejść i powiedzieć: „Dupę ci widać, obróć się bardziej do jachtów, to może coś zarobisz”

Co więcej, dopiero po czasie okazało się, że tak naprawdę nie znała mężczyzny, z którym zdecydowała się zawrzeć związek małżeński i wielu rzeczy o nim po prostu nie wiedziała:

Dowiedziałam się, że Emil ma osiem kart telefonicznych. A ja się tak cieszyłam, opowiadałam koleżankom, że idąc do toalety, zostawia telefon na stole… Teraz planuję warsztaty online dla kobiet „Jak s*****olić sobie życie prywatne i tanecznym krokiem wyjść z czarnej dupy”. Doktorat mogę z tego zrobić. Bo to mój problem, bo to moje wybory, nikt nie stał z pistoletem nad moją głową i nie mówił mi „ożeń się ze mną”. Poza tym to ja sama wykreowałam postać Emila, taką, jaką ja sama widziałam przez dłuższy czas. Fajnego, uczciwego faceta, chodzącego do kościoła, dobrego i kochanego, stroniącego od alkoholu, nie homofoba

Źródła: www.wprost.pl, www.wprost.pl
Fotografie: Insatgram (miniatura wpisu), instagram.com

Może Cię zainteresować

zamknij