×

Daria Ładocha miała wypadek samochodowy! l nikt nie chciał jej pomóc

Daria Ładocha miała wypadek samochodowy. W jej auto, którym jechała razem z córką i mamą, z impetem uderzył inny samochód. Ani sprawca, ani przechodzień nie kwapili się, by udzielić pomocy poszkodowanym kobietom.

Daria Ładocha miała wypadek samochodowy

Daria Ładocha, to popularna blogerka kulinarna i gwiazda stacji TVN, która zwyciężyła w drugiej edycji programu „Agent – Gwiazdy” i zastąpiła Agnieszkę Woźniak-Starak w roli prowadzącej program „Ameryka Express”. Prywatnie Daria jest szczęśliwą mamą dwóch córek – Laury i Matyldy. To właśnie 13-letnia Laura jechała z mamą i babcią w samochodzie, gdy doszło do poważnego wypadku.

Przykre zdarzenie miało miejsce przed weekendem. Daria Ładocha przeżyła chwile grozy… Gdy razem z bliskimi wracała z zawodów konnych, nagle w jej samochód uderzył z impetem inny kierowca. O tym, co się stało, 39-latka opowiedziała na Instagramie.

Mężczyzna po prostu na pełnej petardzie wjechał nam w tył samochodu aplikując nam również gigantyczną porcję strachu i lęku

– czytamy.

Sprawca nie chciał pomóc

Z opisu gwiazdy TVN wynika, że sprawcy wypadku nie interesowało, w jakim stanie są pasażerki samochodu. Mężczyzna zbagatelizował całą sytuację, a kiedy na miejscu zjawiła się policja, próbował obarczyć winą za zajście Darię Ładochę. Kobieta twierdzi, że nie miał ku temu podstaw.

Nawet nie podszedł zapytać czy nic nam się nie stało. Sprawdziłam stan swoich pasażerów i po 5 minutach ruszałam do niego i podałam rękę mówiąc: przykro mi, że poznajemy się w takich okolicznościach. Poprosiłam, by zadzwonił na policję, ale powiedział, że mam sobie sama zadzwonić, a jak poprosiłam go o adres – gdzie jesteśmy to oznajmił, żebym sobie odpaliła nawigację. Pobiegłam na stację benzynową, by ktoś mi udzielił pomocy. Najlepsze nadeszło, gdy pojawiła się policja i nasz bohater próbował zwalić winę na mnie. Pani policjantka była jednak nieugięta i chyba nawet przyjął mandat 300 zł. Za złe parkowanie w Warszawie jest 200 zł, a za zmasakrowanie mojego auta 300 zł?

– relacjonuje wzburzona Daria.

Całe zajście widział również przypadkowy przechodzień. I on nie zainteresował się jednak losem pasażerek samochodu.

Moje dziewczyny były w dużym stresie, Laurka okrutnie się trzęsła. I jedyny mężczyzna, który był w pobliżu (bo nawet do nas nie podszedł) nie okazał nam ani odrobiny zainteresowania w zaistniałej sytuacji. Wierzę, że ludzie są dobrzy. Tłumaczę go, że być może był w szoku. Ale tak szczerze to brzydzę się takim chamstwem i brakiem empatii. Życzliwość w stosunku do drugiego człowieka jest bezcenna. I nie trzeba iść do szkoły, by się jej nauczyć

– podkreśla gwiazda TVN-u.

Fotografie: Instagram

Może Cię zainteresować

zamknij