×

Już jakiś czas temu zrobiło się głośno o Danielu Martyniuku, synu Zenka Martyniuka. Wszystko z powodu niepokojących doniesień. Lokalny tygodnik „Echo Turku” w artykule „Ojciec lubi zielone oczy, a syn marihuanę” poinformował, że policja zatrzymała 28-letniego Daniela Martyniuka. Prasa doniosła wtedy, że mężczyzna miał przy sobie narkotyki, co podobno okazało się być plotką. Teraz wychodzi na jaw, że Daniel faktycznie ma problemy z prawem.

Awantura

Jak podaje białostocki „Kurier Poranny”, w minioną niedzielę w mieszkaniu pary na nowym osiedlu w Wasilkowie doszło do awantury pomiędzy Danielem Martyniukiem a jego żoną. Pijany 28-latek podobno nie chciał wpuścić swojej małżonki do mieszkania. Niedługo potem na miejsce przyjechała policja. Okazało się, że syn gwiazdora miał w mieszkaniu marihuanę. Funkcjonariusze wyprowadzili go w kajdankach.

Czy chodziło o syna Zenka Martyniuka?

Rzecznik prasowy podlaskiej policji poinformował, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce. I chociaż funkcjonariusz nie chciał potwierdzić nazwiska Martyniuka, według serwisu Poranny.pl nie ulega wątpliwości, że chodzi właśnie o niego.

Rzeczywiście, policjanci uczestniczyli w interwencji domowej w jednym z mieszkań w Wasilkowie. Mężczyzna został zatrzymany za posiadanie narkotyków – mówi w rozmowie z Poranny.pl nadkom. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji

Problemy z prawem

W czerwcu bieżącego roku Daniel miał znieważyć białostockich policjantów. Groził, że ich zabije, wyzywał, a nawet straszył zgwałceniem. Syn gwiazdora ostatecznie stanął przed sądem. 28-latek miał sporo szczęścia, bo sprawa została warunkowo umorzona. Mężczyzna musiał zapłacić 3 tysiące złotych na cele charytatywne i został mu wyznaczono dwuletni okres próbny.

Myślicie, że Daniel będzie mógł liczyć na pomoc ze strony sławnego taty?

Polecane

Może Cię zainteresować