×

Gwiazdora TVP dopuścił się gwałtu? „Nagranie potwierdza, że doszło do seksu”

Czy Jarosław Jakimowicz jest gwałcicielem? W programie „Uwaga” zaprezentowano nagrania, które wskazują na to, że aktor mógł dopuścić się gwałtu na jednej z uczestniczek wyborów Miss Generation. Ofiara zabrała głos w tej sprawie.

Koniec kariery medialnej?

Jarosław Jakimowicz to postać, która od wielu lat przewija się w polskim show biznesie. Oprócz drobnych ról w filmach, aktor zasłynął z występu w piątej edycji programu „Big Brother VIP”. Jakimowicz wygrał show, a następnie stał się  gwiazdą programu „J&J – czyli Jola i Jarek”, w którym występował w towarzystwie Jolanty Rutowicz.

Od ponad pół roku gwiazdor stara się budować wizerunek człowieka poważnego i opanowanego, który jest niezbędny w pracy w charakterze prezentera TVP Info. Niestety niespodziewanie życie Jarosława Jakimowicza wywróciło się do góry nogami. Aktor został oskarżony o gwałt na uczestniczce konkursu piękności w 2020 r. Aferę nagłośnił dziennikarz Piotr Krysiak. I choć prezenter nie był wymieniony z nazwiska, to sformułowanie „gwiazdor TVP” oraz drobne aluzje wyraźnie wskazują o kogo chodzi.

Do przestępstwa miało dojść w hotelu w miejscowości Klimki w województwie lubelskim podczas przygotowań do finału Miss Generation 2020. Jedna z kobiet biorących udział w konkursie twierdzi, że została zgwałcona przez „gwiazdora TVP”. Sprawę bada prokuratura w Łukowie. Z dostępnych na chwilę obecną informacji wynika, że ze względu na epidemię koronawirusa śledztwo potrwa jeszcze długo.

Czy Jarosław Jakimowicz jest gwałcicielem?

Niedawno w mediach pojawiły się plotki, że sprawcą gwałtu może być Jarosław Jakimowicz. Prezenter nie przyznaje się do winy, a podczas jednego z programów TVP tak poniosły go emocje, że popłakał się na wizji. Jakimowicz zagroził Krysiakowi pozwem sądowym, choć w materiale wcale nie pojawiły się jego dane osobowe.

Wczoraj ujawnione zostały zeznania kobiety, która twierdzi, że jest ofiarą wspomnianego gwałtu. W wywiadzie udzielonym dziennikarzom TVN opowiedziała ze szczegółami o wydarzeniach z hotelu. Pochodząca z zagranicy pokrzywdzona mówiła:

Dlaczego on wciąż kłamie, przecież w głębi serca wie, że zrobił źle. Mam nagranie, które potwierdza, że doszło do seksu. […] Powiedziałam mu, że tego nie chcę. [po wszystkim – red.] Powiedział, że mu się nie podobało, bo nie byłam dostatecznie dobra w łóżku.

Kobieta wspominała, że Jakimowicz mówił jej, że dzięki znajomościom jest w stanie wyplątać się z każdego problemu.

J. powiedział mi, że ma wpływy w Polsce, że może rozwiązać każdy problem.

Autorka reportażu skontaktowała się z „panem Jarosławem”. Mężczyzna nie odniósł się do sprawy i powiedział, że jest w stanie udowodnić swoją niewinność.

Próba zatuszowania sprawy

Z relacji poszkodowanej wynika, że organizatorzy konkursu robili wszystko, co w ich mocy, aby zatuszować zdarzenie. Następnego dnia rano odwieziono ją na dworzec. Ludzie odpowiedzialni za produkcję próbowali jej wręczyć walizkę, która należała do kogoś innego. Gdy uczestniczka konkursu odmówiła przyjęcia jej, na miejsce przybyła policja, a następnie zawiozła ją do szpitala psychiatrycznego. W placówce kobieta otrzymała silne środki uspokajające, po których nie była w stanie chodzić. Ze względu na fakt, że nie znała języka polskiego, przez cały czas nie wiedziała co się z nią dzieje. Dopiero dwa dni później powiedziała lekarzom, że padła ofiarą gwałtu. Pokazała nawet medykom nagranie. Na miejsce przybyła policja. Funkcjonariusze nie byli jednak przygotowani do obdukcji. Badanie wykonano dopiero dobę później.

Fotografie: Twitter, Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij