×

Co Polki sądzą o cesarskim cięciu? „Cesarki” stanowią prawie połowę porodów

W Polsce liczba urodzeń przez „cesarkę” rośnie, a mimo to w sieci (i nie tylko) nadal nie brak komentarzy w stylu: „prawdziwa matka rodzi naturalnie”, „cesarka to nie narodziny, a wydobyciny” itd.  Co Polki sądzą o cesarskim cięciu?

Prawie 50 proc. porodów to „cesarki”

Jeszcze niedawno „cesarki” traktowano jako zło konieczne. Z czasem lekarze zaczęli je zlecać w nieuzasadnionych medycznie przypadkach, na prośbę kobiet. Wiele matek decyduje się na to rozwiązanie, chociaż jest ono bardziej obciążające dla kobiety i może się wiązać z pewnymi zagrożeniami, również dla noworodka.

Według raportu Euro-Peristat odsetek urodzeń przez cesarskie cięcie w Polsce jest dużo wyższy od średniej europejskiej, która wynosi około 27 proc. Są województwa, w których ponad połowa dzieci przychodzi na świat właśnie w ten sposób. Dlaczego? Tak naprawdę nie wiadomo. Wiele osób wskazuje, że Polki boją się rodzić naturalnie ze względu na to, jak wygląda opieka okołoporodowa w wielu szpitalach w kraju. Poza tym kobiety tak często słyszą o traumatycznych doświadczeniach związanych z porodem naturalnym, że od razu decydują się na cesarkę.

Co Polki sądzą o cesarskim cięciu?

Chociaż poród przez cesarskie cięcie jest coraz bardziej powszechny, w niektórych środowiskach nadal pokutuje przekonanie, że tylko wyrodna matka może dobrowolnie zdecydować się na cesarkę. Ilekroć na forach dla mam / przyszłych mam pojawia się ten temat, wybucha gorąca dyskusja.

Co Polki sądzą o cesarskim cięciu? Swoimi doświadczeniami kilka kobiet podzieliło się w rozmowie z WP Kobieta.

W szpitalu, w którym rodziłam, jest lansowany poród naturalny. Choć mnie osobiście nikt nie pouczał, wiem, że niektóre położne nie szczędziły niemiłych komentarzy pacjentkom po „cesarce”. Uważały, że prawdziwa matka musi rodzić, najlepiej bez znieczulenia i pół dnia, żeby „poczuła, co to rodzicielstwo

– mówi pani Katarzyna, która ma za sobą dwa cesarskie cięcia.

Znam wszystkie zalety porodu siłami natury i zagrożenia związane z cesarskim cięciem, ale bardzo się cieszę, że nie musiałam testować pierwszego rozwiązania na sobie

– podkreśla.

„Wydobyciny”

Ale wystarczy spojrzeć na komentarze na dowolnym forum, żeby się przekonać, iż niektóre kobiety mają odmienne zdanie. Nie boją się rzucać inwektyw pod adresem matek, które rodziły przez cesarkę. W swoim osądach są bardzo radykalne.

Nie istnieje poród przez cesarskie cięcie. Powinno się to nazywać wyjęciem dziecka

Taka kobieta nie rodziła i nie wie, co to znaczy

To nie poród, to wydobyciny. Dziecko powinno świętować rocznicę wydobycin

– twierdzą zwolenniczki porodów naturalnych, które nie oszczędzają w słowach.

Jak zwykle w tak ważnych kwestiach opinie są skrajne – od głosów potępienia, po zrozumienie. Jedno jest pewne – emocji nie brakuje.

Byłam w tragicznej sytuacji, wśród krzyków lekarza i personelu słyszałam, że mojemu dziecku została minuta. Dlatego każdy, kto ocenia kobiety po cesarce, niech pomyśli najpierw, co skłoniło je do podjęcia takiej decyzji

– apeluje Zuzanna.

Nie brakuje również opinii matek, które są bardzo zadowolone z cesarskiego cięcia i nie chciałyby rodzić w sposób naturalny, gdyby musiały wybrać jeszcze raz.

Po pierwszej „cesarce” wstałam już po pięciu godzinach, po drugiej podobnie. Czuję się tak samo dobrą mamą jak kobiety, które urodziły naturalnie. Ominęły mnie przynajmniej godziny męki i bólu, który przeżywają. Zresztą podziwiam je za odwagę (…) bałam się porodu naturalnego, szczególnie nacięcia lub rozdarcia krocza'

– mówi Marta, cytowana przez WP Kobieta.

Najlepszą pointą będzie chyba uwaga jednej z kobiet, która przeszła dwa cesarskie cięcia – powinniśmy oceniać raczej to, w jaki sposób dziecko zostało wychowane, a nie to, w jaki sposób się urodziło.

Fotografie: pixabay.com

Może Cię zainteresować

zamknij