×

Chłopiec cierpi na ciężką wadę wrodzoną. „Trzeba było usunąć ciążę”

Choroba dziecka to ogromny cios dla rodziców. Ich cierpienie potęguje fakt, że muszą się zmagać także z ludzkim okrucieństwem i zwykłą podłością, skrywaną pod płaszczykiem dziwnie pojętej troski. Ten chłopiec cierpi na ciężką wadę wrodzoną. Jego mama usłyszała, że powinna usunąć ciążę.

Holoprozencefalia

Wady wrodzone to temat, który od wielu miesięcy w Polsce wywołuje ogromną dyskusję. Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania – to powiedzenie sprawdza się w kwestii kompromisu aborcyjnego. Ale nie tylko u nas zdania na ten temat są mocno podzielone.

Jedna z użytkowniczek TikToka z Wielkiej Brytanii podzieliła się z internautami swoją historią. To historia pełna miłości, ale i ogromnego cierpienia.

Synek Amber cierpi na wadę wrodzoną – holoprozencefalię, w której dochodzi do niepełnego podziału przodomózgowia. W zależności od skali, wada objawia się na twarzy chorego w różnym stopniu i może przybrać różną postać. U chorego występuje np. cyklopia (połączenie obydwu oczodołów w jeden), hipoplazja nosa (niepełne wykształcenie narządu), rozszczep podniebienia, brak przegrody nosa lub uformowanie nosa w ryjek.

Chłopiec cierpi na ciężką wadę wrodzoną

Dużo czasu poświęca się w mediach tematom związanym z akceptacją niedoskonałości swojego ciała. Ale zdecydowanie za mało mówi się o tym, z czym mogą wiązać się choroby i w jaki sposób mogą się one objawiać. To powoduje wiele nieporozumień i ogromne cierpienie chorych i ich rodzin.

Gdy Amber odważyła się opublikować filmik z przebudzenia synka, zalała ją fala i okropnych komentarzy. To był filmik, jaki zamieszcza wiele matek. Ale Amber musiała zmierzyć się z hejtem tylko ze względu na to, że jej synek jest chory.

Czy choroba może być powodem do hejtowania? Okazuje się, że tak.

Czytając komentarze internautów, trudno uwierzyć własnym oczom…

Radzili jej, żeby skróciła męki dziecka

Amber przyznała, że planowała aborcję, gdy dowiedziała się o wadzie wrodzonej jej synka. Ostatecznie postanowiła jednak, że urodzi Dereka, chociaż od lekarzy słyszała, że dziecko może nie przeżyć porodu.

Byliśmy gotowi dać mu odejść. Byliśmy gotowi na pożegnanie. Jeśli chęć poznania go przed śmiercią może wydawać się samolubna, to tacy właśnie jesteśmy. Dzisiaj jestem szczęśliwa, że podjęliśmy taką decyzję, bo mój syn przeżył. Nie umierał, nie cierpiał, walczył o przeżycie

– opowiada poruszona kobieta.

Amber rozumie, że wygląd jej dziecka może wywołać wiele pytań. Jest na nie otwarta i nie unika udzielania odpowiedzi. Ale nie może dawać przyzwolenia na takie okrucieństwo. Ludzie piszą, że niepotrzebnie zrezygnowała z aborcji. Radzą kobiecie, żeby „skróciła mękę” synka. Traktują przy tym chłopca jak przedmiot i piszą o nim „to”, a nie „on”.

Przepraszam, ale to mnie przeraziło

Nie pozwoliłabyś, żeby coś takiego przechodziło zwierzę, więc dlaczego zrobiłaś to bezbronnemu dziecku, musiało być to widoczne na prześwietleniach

– piszą internauci.

Amber podkreśla, że publikuje zdjęcia i filmy z życia swojego synka, żeby pokazać innym, że również takie dzieci  mogą żyć szczęśliwie i bez cierpienia. Patrząc na komentarze hejterów, można się zastanawiać nad tym, czy to nie oni są chorzy… z nienawiści.

Fotografie: imgur.com, Imgur, www.tiktok.com

Może Cię zainteresować

zamknij