×

Tuż przed weselem skierowała nietypową prośbę do przyjaciół. „Ty zwariowałaś!”

Chciała, by przyjaciele sfinansowali wesele i oczekiwała od nich wpłat z góry. Była bardzo rozczarowana, gdy odmówili wywiązania się z „obowiązku”.

Problematyczne koperty

Z kwotą, którą wypada włożyć do koperty, ma problem wielu weselnych gości. Dlatego w Internecie regularnie publikowane są aktualne kwoty, uzależnione od stopnia pokrewieństwa i zaprzyjaźnienia z nowożeńcami. Wiadomo, że oczekiwania wobec świadków czy najbliższej rodziny są jednak inne niż na przykład wobec kolegów z pracy. Eksperci rozwiewają wątpliwości nawet w przypadku takich niuansów, jak to, kto powinien pokryć koszt ewentualnego noclegu dla gości przyjezdnych, a jeśli nowożeńcy biorą to na siebie, to czy koszt noclegu powinien zostać uwzględniony w kopercie.

Szacunkowe rachunki prowadzą  też państwo młodzi. Organizując wesele przyjmują, jakie mniej więcej kwoty włożą do kopert goście.

Niestety, coraz więcej par traktuje wesele jak składkową imprezę, na którą powinni zrzucić się wszyscy goście, tak, żeby przynajmniej wyszła na zero. Nie brakuje też takich, którzy wesele uważają za dochodowy biznes, który powinien się nie tylko zwrócić, ale jeszcze pokryć na przykład część kosztów podróży poślubnej lub wykończenia mieszkania.

Chciała, by przyjaciele sfinansowali wesele

Rzadko jednak zdarza się, by państwo młodzi oczekiwali od gości płatności z góry. Nową świecką tradycję postanowiła zapoczątkować mieszkająca w Wielkiej Brytanii Susan. Zażądała od swoich przyjaciół, by sfinansowali jej wesele.

Kwota, jakiej od nich oczekiwała, nie była nawet szczególnie wygórowana. Chciała, by zrzucili się na sumę tysiąca funtów, czyli w przeliczeniu ok 5250 złotych.  Niestety, przyjaciele poczuli się zażenowani sposobem, w jaki domagała się od nich pieniędzy.

Susan zamieściła na swoim profilu na Facebooku wpis o dość kategorycznej wymowie:

Czuję się wyczerpana i zmęczona. Moje serce już nigdy nie będzie takie samo. Jest zimne jak kamień. Puste. Muszę uciec od tego okropnego społeczeństwa. Po prostu dajcie mi kasę na wesele! Tak trudno wesprzeć finansowo przyjaciółkę. Nie będę Wam mydlić oczu, nie będę udawać, że mi nie zależy. To było moje marzenie.

Przy okazji nazwała swoich przyjaciół wężami oraz określeniem, odnoszącym się do żeńskich narządów płciowych i zapowiedziała, że nie chce mieć z nimi nic wspólnego przez najbliższe dwa miesiące. Przyjaciele Susan nie odnieśli się do jej wyznań ze zrozumieniem. Pod jej wpisem pojawiły się pełne sceptycyzmu komentarze:

Brak mi słów. Zwariowałaś, Susan

Co ci się stało? Kto, u diabła, spodziewa się takiej kwoty pieniędzy.

 

Też myślicie, że przesadziła?

Źródła: kobieta.onet.pl

Może Cię zainteresować

zamknij