in , ,

Chciał, żeby dokonała aborcji. Nie posłuchała, więc zgotował jej prawdziwe piekło

Pani Ula ze Szczytnik zaszła w nieplanowaną ciążę. To nie spodobało się jej partnerowi. Mężczyzna od razu zażądał, żeby dokonała aborcji albo oddała dziecko, ale pani Ula się nie zgodziła. Wtedy zaczął się nad nią brutalnie znęcać. Kobiecie udało się zdobyć zakaz zbliżania, ale partner nadal nie odpuszcza.

Mężczyzna zmienił się, gdy usłyszał o ciąży

31-latka ze Szczytnik zdecydowała się na rozmowę z „Fakt24”, ponieważ czuje się całkowicie bezbronna. Przeżywa dramat, który rozpoczął się z chwilą zajścia w ciążę. Przez dwa lata związku nic nie zapowiadało, że mężczyzna zacznie się zachowywać w ten sposób. Partner namawiał ją, żeby pozbyła się dziecka i zaczął coraz częściej pić. Pani Ula próbowała zrobić wszystko, żeby się opamiętał, ale bezskutecznie. Sytuacja była coraz gorsza. W końcu partner zaczął bić.

Po urodzeniu dziecka nic się nie zmieniło. Podczas jednej z awantur, pani Ula miała już dość i próbowała wyjść z domu z malutką Alą na rękach. Niestety, mężczyzna zdążył ją złapać i uderzył tak, że straciła słuch w prawym uchu. Po tym incydencie koleżanka kobiety zgłosiła sprawę na policję. Damski bokser wylądował na 48 godzin w celi.

Po wszystkim, pani Uli udało się zdobyć zakaz kontaktów i zbliżania się. Niestety, wierząc w to, że partner się zmieni, znów się z nim spotkała:

Niepotrzebnie go potem wpuściłam do domu, ale zrobiłam to ze względu na dziecko. Myślałam, że ta sytuacja go czegoś nauczyła i w końcu się opamięta. Ale było jeszcze gorzej. Wyzwiska, ciągłe poniżanie, wyśmiewanie. Wtedy pożegnałam się z nim na stałe, ale to nie był koniec. Zaczęły się pogróżki i oszczerstwa

Chciał, żeby dokonała aborcji. Nie posłuchała, więc zgotował jej prawdziwe piekło
UdostępnijFacebook

Otrzymała przerażające nagranie

W końcu, pani Ula dostała od kogoś nagranie rozmowy partnera z jakąś kobietą. Usłyszała, jak mężczyzna prosi kobietę, żeby potrąciła 31-latkę:

Powiedział, że umówi się ze mną w konkretnym miejscu i powie jej gdzie i o której. Tydzień później ktoś zadzwonił z jego telefonu, że niby go znalazł i żebym wieczorem podjechała do parku do Głogowa, żeby go odebrać. Po tym, jak poprosiłam o zaniesienie telefonu na komisariat, zostałam zwyzywana i rozmowa się skończyła. Po dwóch dniach dostałam wiadomość z anonimowego konta z przeprosinami, że to Artur kazał dzwonić i cała ta sytuacja była na jego prośbę

31-latka pokazała nagranie mediom. Rozmowa jest przerażająca i rzeczywiście dotyczy rozjechania jej samochodem. Mężczyzna w rozmowie twierdzi, że nie pobił pani Uli, a jedynie „strzeliłem raz w ryj, (…) Nie żadne patologie, raz jej strzeliłem”.

Sytuacja z nagraniem, to nie pierwszy raz, kiedy partner grozi kobiecie. Niejednokrotnie mówił, że „załatwi ją i całą rodzinę”. Zwykle powtarza to przez telefon. Jednak partner nęka panią Ulę także w internecie. Na stronie pracowni, którą prowadzi, nie raz pojawiały się bezczelne komentarze, które możecie zobaczyć w artykule.

Chciał, żeby dokonała aborcji. Nie posłuchała, więc zgotował jej prawdziwe piekło
UdostępnijFacebook

Prokuratura umorzyła postępowanie

31-latka postanowiła działać i zgłosiła sprawę pobicia na prokuraturę. Śledczy przesłuchują świadków. Niestety postępowanie nie jest łatwe. W obronie mężczyzny staje cała jego rodzina. Siostra nawet sama wysyła groźby do pani Uli. Niestety, mężczyzna nie przestrzega zakazu zbliżania się. Nadal pojawia się w domu kobiety, rzuca się nawet do jej rodziców.

Wcześniej w prokuraturze toczyła się już sprawa dotycząca oszczerstw zamieszczanych przez partnera w sieci. Niestety śledczy umorzyli postępowanie. Wszystko przez to, że nie udało się odtworzyć nośników elektronicznych dostarczonych przez 31-latkę. Zamiast poprosić panią Ulę o uzupełnienie materiału dowodowego uznali, że „poczucie zagrożenia nie jest uzasadnione okolicznościami”.

Chciał, żeby dokonała aborcji. Nie posłuchała, więc zgotował jej prawdziwe piekło
UdostępnijFacebook

Chce życia bez strachu

Na szczęście, pani Ula już nie wierzy, że mężczyzna może się zmienić:

Kobietom w podobnej sytuacji doradzałabym zakończyć taką relację jak najszybciej. Tacy ludzie się nie zmieniają! Wręcz przeciwnie: z każdą daną szansą pozwalają sobie na coraz więcej, a nam jest coraz ciężej odejść. To świetni manipulatorzy i potrafią obudzić w ofiarach poczucie winy

Teraz kobieta znów chciałaby mieć poczucie bezpieczeństwa – dla niej i jej dzieci. Ma nadzieję, że partner odpowie za wszystko co jej zrobił. Także za destrukcyjną przemoc psychiczną.

Należy pamiętać, że w przypadku, gdy osoba łamie zakaz zbliżania, jak najszybciej należy poinformować policję. Za jego nieprzestrzeganie można wylądować w więzieniu – od 3 miesięcy do 5 lat. Istotny jest także fakt, że zakaz zbliżania nie jest jednoznaczny z pozbawieniem władzy rodzicielskiej. O tym musi zadecydować sąd.

Źródło: fakt.pl | Fotografie: Facebook, pixabay.com