×

Szokujące zdjęcia twarzy pielęgniarek będących najbliżej osób zakażonych koronawirusem

W krajach, w których epidemia koronawirusa rozprzestrzeniła się najbardziej, zespoły medyczne pracują w pocie czoła, aby dostarczyć odpowiednią opiekę jak największej liczbie pacjentów. To szokujące, na jak wiele wyrzeczeń musi godzić się personel szpitali, walcząc z koronawirusem.

Na pierwszym froncie walki z koronawirusem

Epidemia koronawirusa zmieniła codzienność ludzi na całym świecie. W Polsce od dziś obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Wiąże się z tym nie tylko ograniczeniem ruchu granicznego, zamknięciem większości sklepów czy zmianami w funkcjonowaniu kościołów, ale przede wszystkim ze zwiększeniem nakładu pracy w szpitalach. To właśnie pracownicy służby zdrowia najmocniej odczuwają skutki epidemii. Swoim świadectwem dotyczącym codzienniej pracy w dobie epidemii podzieliła się włoska pielęgniarka. Zdjęcie jej twarzy wykonane telefonem komórkowym wstrząsnęło ogromną rzeszą ludzi na całym świecie. Czerwone plamy na policzkach i czole, odciski i zsiniała, podrażniona skóra to efekty wielogodzinnego noszenia masek i kombinezonów ochronnych. Kobieta wyznała, że w trakcie zmiany nie była w stanie przez 6 godzin wyjść do toalety ani napić się choćby łyka wody. W poście na Instagramie napisała:

W czasie pracy bardzo się boję, ponieważ maska ​​może nie przylegać idealnie do twarzy. Może się zdarzyć, że przypadkowo dotknę twarzy brudnymi rękawiczkami. Noszę soczewki kontaktowe i obawiam się, że moje oczy się są w pełni chronione.

Wielu pracowników służby zdrowia codziennie naraża swoje zdrowie, aby pomóc przeżywającym koszmar choroby pacjentom. Bardzo często ich praca jest niedoceniania i lekceważona. Co więcej, chorzy wyładowują na pielęgniarkach i lekarzach swoją frustrację spowodowaną strachem przed wirusem.

Jestem fizycznie zmęczona.Urządzenia ochronne powodują ogromny dyskomfort. Fartuch laboratoryjny sprawia, że nieustannie ​​się pocę, a kiedy już go założę, to nie mogę pójść do łazienki ani niczego pić przez sześć godzin.

Pomimo przeciwności losu, medycy nie rezygnują z niesienia pomocy.

Jestem zmęczona psychicznie, jak wszyscy moi koledzy i koleżanki, którzy byli w tej samej sytuacji już kilka tygodni temu, ale to nie powstrzyma nas od wykonania naszej pracy.

Zdjęcie, które przejdzie do historii

Z pewnością do historii przejdzie również inne zdjęcie przedstawiające pielęgniarkę, Elenę Pagliarini, pracującą w szpitalu w Cremonie, czyli w regionie północnej Lombardii, który jest najbardziej dotkniętym koronawirusem obszarem w kraju. Pielęgniarka Francesca Mangiatordi, która zrobiła zdjęcie swojej koleżance z pracy powiedziała:

Pracowaliśmy bez wytchnienia przez 10 godzin. Spojrzałam na nią i chciałam ją przytulić, ale wolałam uwiecznić ten moment na zdjęciu.

Pomimo nałożonej na Włochy blokady, mającej na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby, ludzie nadal bagatelizują sytuację i nie przestrzegają wytycznych. Tym samym, bardzo często wysiłki personelu medycznego idą na marne. Wiele osób usprawiedliwia wyjście z domu, mówiąc że musi iść do pracy lub załatwić coś pilnego, co w rzeczywistości mogłoby poczekać. Obecnie Włochy borykają się z drugą pod względem skali epidemią po Chinach. Ilość zakażeń we Włoszech sięgnęła już 15 113. W wyniku choroby zmarło 1 016 osób.

Fotografie: Instagram (miniatura wpisu), Instagram.com

Może Cię zainteresować

zamknij