×

Para uprawiała seks na plaży. Kim jest „bohater z Mielna”, który ich przegonił?

W lipcu nagranie z parą uprawiającą seks na plaży bardzo szybko obiegło Internet. Miłosne igraszki przerwał „bohater z Mielna”. Wiadomo już, kim jest mężczyzna z klapkiem.

Uprawiali seks na plaży

Przypomnijmy, w lipcu para uprawiała seks na plaży w Mielnie. Nic sobie nie robili z obecności innych ludzi. Nie pomogły krzyki, prośby, a nawet polewanie pary wodą. Miłosne harce trwały w najlepsze, aż pojawił się mężczyzna z plażowym klapkiem w dłoni. Po wymierzeniu kochankowi klapsa, ten chwiejnym krokiem opuścił plażę, zostawiając na niej kobietę.

Z tego „zajścia” pojawiło się kilka nagrań, które błyskawicznie obiegły sieć. Internauci nie kryli zniesmaczenia, a całą sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze bardzo szybko ustalili tożsamość kochanka, który trafił do izby wytrzeźwień. Ostatecznie został on ukarany mandatem.

Zainteresowanie mediów wzbudził także mężczyzna z klapkiem, który zakończył miłosne igraszki na plaży. Wiadomo już, kim jest!

„Bohater z Mielna”

„Bohaterem z Mielna” okazał się być mieszkaniec Wielkopolski, pan Andrzej Kobiela. Dotarł do niego portal slupca.pl. Mężczyzna spędzał wakacje z rodziną nad polskim morzem. Jak relacjonuje, w pewnym momencie wzrok wszystkich plażowiczów zwrócił się w jednym kierunku:

To był piątek, ok. godz. 17.00. W pewnym momencie wszyscy zaczęli patrzeć na plażę. Też się odwróciłem w tamtą stronę, zobaczyłem, że ludzie wyciągają telefony i coś nagrywają.

Gdy zobaczył, co się dzieje, postanowił zareagować, tym bardziej, że na plaży były też dzieci:

Mocno go nie uderzyłem, to był raczej taki wychowawczy klaps. Najważniejsze, że poskutkował. Ten facet coś bełkotał pod nosem, ale nie można było go zrozumieć. Widać było, że jest mocno pijany i zbytnio nie kontaktuje, co się wokół niego dzieje. Kobieta, z którą uprawiał seks nic nie mówiła. Była dużo starsza. Wyglądała na ok. 50 lat, on miał ok. 30.

Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze podziękowali panu Andrzejowi za interwencję:

Nazwali mnie bohaterem Mielna. Ale żadnym bohaterem się nie czuję. Musiałem ich stamtąd przepędzić, żeby będące na plaży dzieci nie musiały dłużej na to patrzyć. Szkoda tylko, że zdecydowana większość ludzi, zamiast też zareagować, skupiła się na nagrywaniu.

Źródła: www.slupca.pl, www.o2.pl
Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij