×

Bezczelna kradzież wiązanek z grobu. Odkryto je na tym samym cmentarzu

Bezczelna kradzież wiązanek z grobu. Trudno uwierzyć do jakich podłości są skłonni ludzie, aby zarobić odrobinę dodatkowych pieniędzy. Pani Jola padła ofiarą „hien cmentarnych”. Wieniec i znicze, które kupiła, odkryła kilkadziesiąt metrów od grobu ojca.

Akcja „hiena”

Święto Wszystkich Świętych jest już za nami, ale listopadowa aura sprawia, że wszyscy nadal odczuwamy atmosferę nostalgii i zadumy. Niestety istnieją ludzie, dla których większą wartość niż pamięć po zmarłych mają pieniądze. Wiedząc, że listopadowe święta to nie lada gratka dla spragnionych łupu złodziei, polska policja od 20 października do dziś prowadzi akcję „Hiena”. W ramach swoich działań funkcjonariusze dbają o bezpieczeństwo osób odwiedzających cmentarze oraz starają się zapobiegać kradzieżom czy dewastacjom. Pomimo ich dużej aktywności, zdarzają się skandaliczne wręcz sytuacje. Złodzieje polują bowiem nie tylko na portfele czy torebki ale nawet na zmarłych! Nagminnie z mogił znikają wiązanki czy znicze. Ofiarą bezdusznych rabusiów padła również nasza czytelniczka, pani Jola.

Święto Wszystkich Świętych

Dla wielu Polaków koszt zakupu wiązanki oraz zniczy na Święto Wszystkich Świętych jest znaczącym wydatkiem. Za elegancki wieniec składający się z pięciu chryzantem oraz dwa duże znicze trzeba zapłacić około 70 złotych. Osoby, które planują odwiedzić kilka grobowców, muszą przygotować się na większe wydatki. Trudno jednak kalkulować koszt zakupu dekoracji nagrobnych dla swoich bliskich zmarłych, ponieważ pamięć po nich, jest czymś, co nie sposób kupić.

60-letnia pani Jola jest osobą, dla której Święto Wszystkich Świętych ma wielkie znaczenie. Kobieta każdego roku ze łzami w oczach odwiedza grób ukochanego ojca. Niestety w tym roku czekała ją przykra niespodzianka.

Jestem już osobą w podeszłym wieku i Święto Wszystkich Świętych wzbudza we mnie silne emocje. Co roku myślę sobie, że być może za rok, za dwa i do mnie na grób ktoś będzie przynosił wieńce… Zawsze staram się jak najlepiej przygotować do 1-ego listopada. Z namysłem wybieram wieniec oraz znicze. W tym roku również tak było. Kupiłam piękną wiązankę z chryzantemami w białym kolorze, donicę z wrzosami oraz dwa, duże znicze w kształcie serc.

Bezczelna kradzież wiązanek z grobu

Pani Jola była w tym roku znakomicie przygotowana do 1 listopada. Z dużym wyprzedzeniem zaplanowała wszystko.

Jak co roku, już kilka dni przed Wszystkimi Świętymi, przygotowałam grób taty. Posprzątałam zeschnięte liście, umyłam płytę i przyniosłam wieniec, donicę z wrzosami oraz znicze. Słyszałam już wielokrotnie o przypadkach kradzieży na cmentarzach, dlatego przywiązałam wiązankę do krzyża zdobiącego pomnik.

Niestety zabezpieczenia poczynione przez panią Jolę okazały się nieskuteczne. Kawałek sznurka nie stanowił dla złodziei najmniejszej przeszkody.

Gdy 1 listopada przyszłam na cmentarz, na grobie mojego taty nie było nic! Widok pustej płyty na tle pozostałych grobów aż kłuł w oczy.

Bezwstydni złodzieje

Nie to było jednak najgorsze. Chwilę później pani Jola odkryła, gdzie trafiły jej kwiaty i znicze.

Od razu ruszyłam w kierunku przycmentarnego stoiska, aby kupić nowe kwiaty i znicze. Przecież nie mogłam pozwolić, aby 1-ego listopada grób taty świecił pustkami. Nie przeszłam nawet 100 metrów, jak zobaczyłam, że na jednym z grobowców znajdują się należące do mnie rzeczy! Nie mogę uwierzyć, że można być takim człowiekiem! Ukraść czyjeś znicze i kwiaty i położyć je na grobie swoich krewnych?! To obrzydliwość.

Historia pani Joli pokazuje, jak wielka jest skala zjawiska kradzieży wieńców. Złodziejami bywają nie tylko osoby należące do wyspecjalizowanych grup przestępczych, ale nawet zwyczajni ludzie, pragnący przyzdobić groby bliskich.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij