Kategorie NewsyPolskaŻycie

„Takiej masakry u nas nie było”. 16-latek zaatakował nożem śpiące małżeństwo

Atak na małżeństwo w Kosinie. Kosina to mała miejscowość na Podkarpaciu. Do tej pory było w niej bezpiecznie. Przynajmniej tak się wszystkim wydawało… W nocy z 27 na 28 lipca doszło tam jednak do brutalnego ataku na śpiące w swoim domu małżeństwie. Sprawca ranił parę nożem. W budynku znajdowały się też małe córeczki gospodarzy. Im na szczęście nic się nie stało…

Atak na małżeństwo w Kosinie

Do tego brutalnego ataku doszło w nocy około 1:30. W pewnej chwili właściciel domu usłyszał szmery i postanowił sprawdzić, co się dzieje. Zauważył napastnika, który wcześniej wspiął się po drabinie na balkon. Nie przypuszczał jednak, że ten od razu zacznie ranić go nożem.

36-letni gospodarz, Krzysztof, mimo że jest wysportowanym i silnym mężczyzną, otrzymał serię ciosów – w klatkę piersiową oraz w brzuch. Ranna została również i jego żona – Joanna, która próbowała mu pomóc. Co najbardziej przerażające, w domu małżeństwa znajdowały się jeszcze córeczki pary – 3- i 7- letnia. Na szczęście napastnik je oszczędził. Po chwili bandyta spłoszył się i uciekł. Jednak nie na długo. Bardzo szybko trafił w ręce policjantów.

Atak na małżeństwo w Kosinie - poszkodowani

Relacje okolicznych mieszkańców

Mieszkańcy Kosiny są przerażeni i jednocześnie zaskoczeni. Do tej pory byli wręcz pewni, że ich miejscowość jest bezpiecznym miejscem.

Takiej maskary u nas jeszcze nie było. Cała wieś jest poruszona, odwołano nawet festyn dożynkowy. Współczujemy ofiarom, modlimy się o ich zdrowie. To mogło spotkać każdego z nas

Dziennikarzom portalu Fakt24.pl udało się porozmawiać z sąsiadką zaatakowanej pary. Wiadomo, że zaatakowana rodzina mieszka na końcu Kosiny, a ich dom otoczony jest polami kukurydzy.

To porządna rodzina. Krzysiek jest kapitanem w straży pożarnej, żona pracuje w urzędzie. Oboje mają chęci, aby gospodarzyć. Wychowują dwie małe córeczki, 3 i 7 lat. Niedawno się pobudowali, nie mają jeszcze ogrodzenia. Bandzior to wykorzystał

Atak na małżeństwo w Kosinie - napastnik

Co z rannymi?

Małżeństwo od razu po napaści zostało przewiezione do szpitala w Rzeszowie. Szwagier rannego Krzysztofa w rozmowie z Faktem zdradził, jaki jest stan poszkodowanych w tym ataku.

Na szczęście ich stan się poprawia, jednak sami nie wiedzą, jak długo będą jeszcze na oddziale

Atak na małżeństwo w Kosinie - Mateusz M.

Atak na małżeństwo w Kosinie – kim jest napastnik?

Napastnik został zatrzymany już kilka godzin później. Jest nim 16-letni Mateusz M. z tej samej miejscowości. Jego znajomi zdradzili, że przed atakiem byli razem z nim na ognisku. W pewnej chwili 16-latek powiedział im, że „musi jeszcze coś załatwić” i odszedł. Moment później napadł na Krzysztofa i Joannę.

Co sądzą o nim mieszkańcy? Okazuje się, że był adoptowany, a jego rodzice robili wszystko, aby wyrósł na dobrego człowieka. Niestety, zaczął sprawiać problemy. Stał się agresywny i nieobliczalny. Często sięgał także i po narkotyki, czego wcale nie ukrywał. Wręcz na swoich kontach w portalach społecznościowych chwalił się tym.

To jedynak. Był malutki, kiedy rodzice go adoptowali. Miał w domu wszystko, ale nie potrafił okazać serca. Od dawna sprawiał kłopoty

Jego rodzina starała się mu pomóc i uchronić go przed dalszym staczaniem się. Nie dostawał już od rodziców żadnych pieniędzy. Jednak nawet to nie pomagało. Szukał własnych sposobów na to, aby je zdobyć. Pewnego razu włamał się do sklepu. Wówczas jednak nikt nie ucierpiał. Tym razem napadł na małżeństwo. Nie miał skrupułów. Teraz odpowie za usiłowanie zabójstwa. W tej chwili przebywa w schronisku dla nieletnich.