×

Pokłóciła się z mężem i kazała mu spać w salonie. Rano odkryła, że jego ciało jest lodowate

Na pewno słyszeliście od swoich rodziców lub dziadków, aby nigdy nie iść spać w złości, tylko jeszcze przed snem wyjaśnić to, co nas dręczy. Niestety matka trójki dzieci z Somerset w Anglii nie wzięła sobie tych słów do serca.

Ashley Murray miała dość tego, że jej mąż pracuje po 16 godzin dziennie i się przemęcza. Nie miał na nic siły, a gdy przychodził do domu, od razu się kładł i usypiał. Kobieta nie dawała rady, dlatego pewnego dnia, gdy jej mąż przyszedł z pracy, kazała mu położyć się w salonie na kanapie. Gdyby wtedy wiedziała, jak to się skończy, na pewno by zmieniła zdanie.

Zapracowany i zmęczony

Mikey i Ashley spotkali się w 2007 roku i od razu się w sobie zakochali. Już trzy lata później byli małżeństwem. Mężczyzna adoptował 14-letnią córkę swojej ukochanej, a w 2013 na świat przyszły bliźniaki. Mikey chciał zapewnić swojej rodzinie bezpieczeństwo i odpowiedni poziom, dlatego pracował po 16 godzin. Czyścił dywany, a nie było to zajęcie należące do łatwych i przyjemnych. Po tylu godzinach w pracy przychodził do domu zmęczony.

Ostatnia rozmowa. Ostatnia kłótnia…

Ashley i tym razem, gdy mąż wrócił z pracy, zobaczyła, że ledwo stał na nogach. Była tym zirytowana, bo nie miała serca oglądać swojego ukochanego w takim stanie. Na nic zdawały się prośby, aby przestać tyle pracować. Postanowiła więc go 'ukarać' i powiedziała, że tym razem śpi na kanapie w salonie. Oczywiście wiedziała, że potrzebują pieniędzy, ale nie kosztem zdrowia i relacji między nimi. Tej nocy miała tego dość. Sama poszła do sypialni, nie mając pojęcia, że to był ostatni raz, gdy zobaczyła męża żywego…

Tragiczny poranek

Następnego ranka, kiedy weszła do salonu, natychmiast zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak. Mikey znajdował się dokładnie w tej samej pozycji, co poprzedniej nocy, a jego twarz była sina. Dotknęła go i poczuła, że jest wręcz lodowaty. Wybiegła na zewnątrz i krzyknęła: „Mikey nie żyje”, a po chwili zemdlała. Sąsiedzi pomogli jej wstać i wezwać pogotowie.

Czuję się winna… Byłam taka zła tamtej nocy, że zmusiłam męża do spania na kanapie. Nadal nie mogę uwierzyć, że to były moje ostatnie słowa do niego… I dopiero po jego śmierci dowiedziałam się, że pracował tyle, bo chciał mnie zabrać na rocznicę w wyjątkową podróż. Serce mi pękło na milion części i nie wiem, czy kiedykolwiek sobie wybaczę…

Autopsja wykazała, że Mikey zmarł we śnie, ale dokładny powód nie jest znany. Jakiś czas temu Mikey doznał kontuzji pleców podczas podnoszenia ciężarów i według Ashley to mogło przyczynić się do jego śmierci. W czasie pogrzebu męża Ashley nie mogła się uspokoić. Udało jej się wypowiedzieć słowa, które każdy z nas powinien wziąć sobie do serca:

Idź teraz pocałować swoich bliskich. Powiedz, że Ci na nich zależy. Niech wiedzą, że mają w Tobie wsparcie i zawsze mogą na Ciebie liczyć…

Życie potrafi pisać przeróżne scenariusze. Nie pozwólmy, aby nasi bliscy odeszli w przeświadczeniu, że nie są dla nas ważni. Zapewniajmy ich o uczuciu i zawsze bądźmy przy nich.

Może Cię zainteresować

zamknij