×

Adrianna Eisenbach do ekipy „Królowych życia” dołączyła zaledwie pół roku temu, jednak szybko udało jej się narobić zamieszania. Kontrowersje budzi zwłaszcza jej nietuzinkowy gust. Adrianna jest bowiem zdania, że ciało pozbawione tatuaży jest po prostu brzydkie. W jej przypadku tatuaże pokrywają 95% ciała i, jak się okazuje, to ciągle za mało…

Nowy nabytek z Niemiec

Adrianna Eisenbach dołączyła do programu „Królowe życia” po przeprowadzce z Niemiec do Polski. Zamieszkała we Wrocławiu, gdzie prowadzi butik z eksluzywną odzieżą. To znaczy, ekskluzywną według gustu samej właścicielki, który nie wszyscy muszą podzielać.

Adrianna dała się poznać jako wielbicielka kusych strojów, przywodzących na myśl stylistykę sado-maso, a w porywach nocny klub, w którym ciężko pracujące dziewczyny nie zawsze mają czas narzucić coś na siebie. Adrianna lubi także dodatki z wyrazistym logo, jednak przede wszystkim wyznaje zasadę, że prawdziwa uroda obroni się sama. Tak jakby.

Namiętność do tatuaży

Nowa „królowa życia” większość czasu poświęca na wizyty w salonie tatuażu. Gdy zgłaszała się do programu, chwaliła się, że tatuaże pokrywają 95% jej ciała. Z czasem okazało się, że to jeszcze za mało…

Kilka dni temu Adrianna doszła do wniosku, że jej twarz mocno odstaje od reszty ciała i postanowiła coś z tym zrobić. Od postanowienia do realizacji nie upłynęło zbyt wiele czasu, co można zauważyć na jej Instagramie. Jeszcze w piątek na jej twarzy nie było ani jednego rysunku, a już w poniedziałek na czole pojawił się motyl. Oczywiście, Adrianna, jak to ona, postanowiła od razu pójść szeroko i dzisiaj dołożyła motylowi paru kolegów oraz kwiat, na którym mogłyby osiadać.

Rady z pierwszej ręki

Adrianna postanowiła od razu zamknąć usta ewentualnym krytykom i zamieszczając zdjęcie swojej wytatuowanej twarzy, opatrzyła je komentarzem sugerującym, że nie będzie się przejmowała opiniami. A przynajmniej można się tego domyślać, bo tekst jest sformułowany w odrobinę niejasny sposób:

Ale mamy dużo do powiedzenia jak inni nie wiedzą co jest do zrobienia. Wszystkie te nasze porady bazują z własnego doświadczenia ale czy one są dobre dla całego otoczenia? Rozwiązywać problemy innych wydaje się takie banalne bo nie jest to dla radzącego za bardzo emocjonalne. Problemy są tak indywidualne, emocjonalne i nawet jak są banalne to dla tego co je ma po prostu fatalne. A ci którzy chętnie się wtrącają bo zawsze coś do powiedzenia mają niech sami sobie pomyślą kto jest winny jak jakiś problem źle jest rozwiązany i do kogo wtedy te pretensje mamy

Zrozumieliście, co miała na myśli? To chyba wiersz…

View this post on Instagram

Style of the day ….PORADY …. ale mamy dużo do powiedzenia jak inni nie wiedzą co jest do zrobienia . Wszystkie te nasze porady bazują z własnego doświadczenia ale czy one są dobre dla całego otoczenia ? Najwięcej do powiedzenia mają ci co sami z problemami mają do czynienia ???? rozwiązywać problemy innych wydaje się takie banalne bo nie jest to dla radzącego za bardzo emocjonalne . Pytania są też czasami zadziwiające …. czy ma ktoś zrobić sobie tatuaż , w którym miejscu i w jakiej czcionce . Albo czy na to ktoś poradzi jak jeden drugiego zdradzi ? Problemy są tak indywidualne , emocjonalne i nawet jak są banalne to dla tego co je ma po prostu fatalne . Więc najlepiej jak sami decyzje podejmiemy czego naprawdę chcemy rozwiązując te nasze problemy tak jak czujemy bez żadnej od innych ściemy . A ci którzy chętnie się wtrącają bo zawsze coś do powiedzenia mają niech sami sobie pomyślą kto jest winny jak jakiś problem źle jest rozwiązany i do kogo wtedy te pretensje mamy ❤️ ❤️ #adriannaeisenbach #butterfly #facetattoo #faceink #mandala #tattoos #redhair #bluehair #poland #ttv #krolowezycia #fullbodytattoo #love pic by @sabinahermvla

A post shared by Adrianna Eisenbach (@adrianna_scandal_queen) on

Polecane

Źródła: www.instagram.com, www.wprost.pl

Może Cię zainteresować