×

„Mam 28 lat i często czuję się winna, że uprawiam seks. Bóg cały czas na mnie patrzy”

Prezydent Warszawy podpisał „Kartę LGBT+”, która wywołała ogromne poruszenie w kraju. Nie dotyczy ona tylko tego, jakie powinno się mieć podejście do mniejszości seksualnych, ale także traktuje o tym, że w szkołach powinno być wychowanie seksualne, które uświadamia szerzej niż miało to miejsce do tej pory.

Oczywiście są nie tylko zwolennicy, ale i przeciwnicy, dla których takie zmiany są niepojęte i wręcz niepotrzebne

Mówią o tym, że ich dzieci nie będą mieć żadnych wartości i będą regularnie deprawowane. Chcą tego uniknąć i wolą sami decydować o wychowaniu. Na stronie papilot.pl pojawił się w związku z tym wywiad z 28-letnią Eweliną, która była wychowana w wierze katolickiej i żyła w przekonaniu, że intymne relacje zawsze prowadzą do grzechu.

Młoda kobieta jest przekonana, że właśnie przez wychowanie, którego doświadczyła i tego, że nikt nie mówił jej o intymności, dziś jej dorosłe życie nie jest takie łatwe

Ewelina przyznaje, że jest w stanie zrozumieć oburzenie tych bardziej konserwatywnych rodziców, jeśli chodzi o podejście do rozmów na temat seksu, ale zdaje sobie też sprawę, że najczęściej dorośli nie rozmawiają w ogóle ze swoimi dorastającymi pociechami na ten temat.

W praktyce oznacza to, że w ogóle nie rozmawia się na takie tematy albo przekaz jest tak zniekształcony jak w moim domu. Moi rodzice też chcieli robić wszystko po swojemu. Nie dość, że niczego mnie nie nauczyli, to jeszcze wpędzili w kompleksy i nerwicę

Ewelina wyznaje, że nie umiała stać w rozkroku między tym, co głosili jej wierzący rodzice, a tym co mówi nauka. Dla niej logiczne jest to, że w sprawy biologii nie powinno mieszać się religii, bo w jej ocenie nigdy nic dobrego z tego nie będzie. Czy tak samo myśleli jej rodzice? Niekoniecznie i właśnie dlatego Ewelina źle się z tym czuła. 28-laka dziś jest zdania, że o sprawach dotyczących biologii lepiej nauczyć się z książek niż kart Biblii. Jednak nie było to dla niej takie oczywiste, gdy była młoda.

Nadszedł taki czas, gdy Ewelina zdała sobie sprawę, że to co mówią jej rodzice, nie do końca jest dla niej wystarczające

Przełomowe było znalezisko, którego dokonała w domu swojej koleżanki. Znalazła książkę do wychowania seksualnego, którą zaczęła czytać z wypiekami na twarzy. Odkryła tam informacje, które były czymś oczywistym, ale dla niej samej było to czymś z pogranicza wielkiego odkrycia.

U mnie w domu takie słowa jak penis, macica czy prezerwatywa nikomu nie przechodziły przez usta. Pierwszy bliski kontakt z chłopakiem wstrząsnął mną jeszcze bardziej

Ewelina opowiada, że to, w jakim domu była wychowywana, źle wpłynęło na postrzeganie nie tylko seksu i relacji z mężczyznami, ale i siebie. Miała wręcz wrażenie, że cały czas jest obserwowana przez Boga, który ma prawo podważyć każde jej złe myśli.

Dosłownie czułam na sobie spojrzenie rozgniewanego Boga. On kiwał palcem: Ewelina, nie rób tego. Skończyło się na kilku pocałunkach i niczym więcej. Jego dotyk mnie obrzydzał i paraliżował. Miałam 19, prawie 20 lat

Rodzice Eweliny nie mówili jej także o tym, że są ludzie, którzy nie pragną tego samego, co oni. Nie było mowy o mniejszościach seksualnych

Według nich niektórzy zostali w dzieciństwie skrzywdzeni i dlatego nie wiedzą kim są. Gejostwem czy lesbijstwem nie można się chwalić, bo to tak, jak gdybym szczyciła się ciężką chorobą. Trzeba leczyć, a nie akceptować. Tak długo wbijali mi to do głowy, że byłam skłonna napluć w twarz każdemu takiemu zboczeńcowi. Do czasu, kiedy mój przyjaciel z dzieciństwa powiedział mi o swojej orientacji

Niewiele dowiedziała się także na temat relacji damsko-męskich. Jedyne, co zostało jej przekazane to fakt, że jakiekolwiek zbliżenie jest tylko możliwe po ślubie i między dwojgiem dorosłych ludzi, którzy dążą do tego, aby powiększyć rodzinę – w żadnym innym wypadku seks nie powinien się odbywać.

Nie powinno czerpać się z niego zbytniej przyjemności, bo celem samym w sobie jest przedłużenie gatunku. Seks oralny jest zły, antykoncepcja jeszcze gorsza, a Bóg cały czas patrzy

28-latka zwierza się, że przez prawie całe życie docierały do niej takie informacje, w które zaczęła bezwzględnie wierzyć, bez brania pod uwagę odcieni szarości

Wyznaje, że nie tylko rodzice utwierdzali ją w tych przeświadczeniach, ale i nauczyciele ze szkół katolickich, do których uczęszczała. Dopiero pierwsze znaki zapytania pojawiły się po wspomnianej książce, którą znalazła w domu koleżanki. Wówczas w głowie Eweliny pojawiła się masa pytań, na które myślała, że zna odpowiedź, ale było zupełnie inaczej. Czuła się z tym wszystkim źle, a była dorastającą nastolatką, która wychodzi na to, że niewiele wiedziała o swoim ciele, o relacjach i o tym, jak ma wyglądać intymna relacja. Obserwowała koleżanki, których życie erotyczne rozkwitało, a ona sama bała się nawet złapać chłopaka, który jej się podobał, za rękę.

Zaczęła się zastanawiać nad tym, dlaczego rodzice tak źle mówią o seksie, skoro jej koleżanki w wieku 20 lat mają to już za sobą i dalej są z tymi chłopakami, z którymi to robiły. Tak długo żyła w innym świecie, że nie wyobrażała sobie, że jest szansa na to, aby funkcjonować inaczej. Bała się wykonać jakikolwiek krok, bo myślała, że robi coś przeciw rodzicom i Bogu. Dziś przyznaje, że mimo swojego wieku i doświadczeń gdzieś z tyłu głowy cały czas ma to, co mówili jej przez lata rodzice i czasem zastanawia się nad tym, czy dobrze robi. To uczucie jest ciągle w niej…

Tak, mam 28 lat i często czuję się winna, że uprawiam seks

Ewelina najbardziej ubolewa nad tym, że wszystkiego musiała nauczyć się sama, a uważa, że to rodzice jednak powinni być tymi pierwszymi osobami, które wprowadzą ją w ten świat i sprawią, że będzie wiedziała od nich to, jak wygląda intymny świat. Zastrzega także, że zupełnie inaczej będzie chciała wychować swoje dzieci i na pewno pokaże im te drogi, które rodzice przed nią zamykali. Nadal mimo wszystko jest wierząca i uważa się za katoliczkę, ale popiera kartę LGBT+.

Przekonałam się na własnej skórze jak przemilczanie niektórych tematów i propaganda zamiast wiedzy rujnują psychikę i pewność siebie. Dlatego popieram słynną Kartę oraz edukację seksualną. A wszystkich przeciwników zachęcam do zapoznania się ze szczegółami, zamiast ulegania dezinformacji

*zdjęcia mają charakter poglądowy

_____________________________________

Napisz do nas, jeśli spotkała Cię historia, którą chcesz się podzielić: redakcja@popularne.pl

Polecane

Może Cię zainteresować