×

20-latek w oknie życia. Zakonnice zaalarmowały służby, bo nie mogły go wyciągnąć

20-latek w oknie życia. Siostry zakonne nie mogły uwierzyć własnym oczom, gdy we wnęce przeznaczonej na niechciane dzieci dostrzegły dorosłego człowieka. Pijany mężczyzna wyrządził poważne szkody w pomieszczeniu, w którym utknął. Konieczna była pomoc odpowiednich służb.

Nie ma limitu wieku?

Działalność okien życia od lat budzi liczne kontrowersje ze względu na niespójności natury prawnej. Przepisy związane z pozostawianiem dzieci w tych miejscach są nie do końca jasne i mogą być przedmiotem sporów.

Przykładowo, nie istnieje jasno ustalony limit wieku powyżej, którego nie wolno oddać dziecka do okna życia. Za dotychczasowego rekordzistę uchodził mężczyzna, który porzucił w oknie życia 3-letnią córkę. Teraz jednak mamy okazję przekonać się, że do okna życia może trafić dosłownie każdy, niezależnie od wieku. W końcu nie bez powodu mówi się, że niektórzy ludzie nigdy nie dorastają…

Ubiegłej nocy z piątku na sobotę (29/30 października) zakonnice sprawujące pieczę nad oknem życia we Wrocławiu usłyszały donośny alarm. Siostry boromeuszki od razu zerwały się na równe nogi. Ku swojemu zdumieniu w oknie zamiast noworodka dostrzegły 20-letniego mężczyznę. Postanowiły zatelefonować na policję i straż pożarną.

Oficer dyżurny wrocławskiej straży pożarnej nie ma pojęcia, jak mężczyźnie udało się zmieścić w tak małej wnęce.

Nie wiemy, jak to zrobił, ale udało mu się, wcisnął się cały do okna życia i w nim utknął na dobre.

Wkrótce okazało się, że człowiek jest pijany. Przy wsparciu funkcjonariuszy udało się go wyciągnąć z okna życia. 20-latek nie zdołał wyjaśnić, dlaczego postanowił wejść do środka.

20-latek w oknie życia

Podkomisarz Wojciech Jabłoński z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w wywiadzie dla Gazety Wrocławskiej mówił:

Kontakt z mężczyzną z powodu jego upojenia alkoholowego był mocno ograniczony. Funkcjonariusze wylegitymowali go i odwieźli do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym. Dopiero jak wytrzeźwieje, będzie go można przesłuchać.

Pijany mężczyzna wchodząc do okna życia wyrządził dość poważne szkody. 20-latek zniszczył kuwetę, w której umieszcza się dzieci oraz zabrudził wnękę.

Okno życia mieści się przy ulicy Rydygiera 22-28. Działa od 2009 roku w budynku Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, w którym znajduje się Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Obiekt leży w centrum miasta, w pobliżu dworca Nadodrze.

Okno życia określa się jako alternatywę dla matek, które z różnych względów nie są w stanie wychować swojego dziecka. Kobiety pozostawiające maluchy w oknie życia nie są później poszukiwane w celu ustalenia ich tożsamości. Po przejściu niezbędnych badań w szpitalu, dzieci trafiają do adopcji.

Należy jednak pamiętać, że niechciane dziecko można zostawić również w szpitalu zaraz po porodzie. Takie rozwiązanie znacznie usprawnia procedury adopcyjne. Od 2009 roku we wrocławskim oknie życia odebrano prawie 20 dzieci.

W tym roku w Polsce powstało również specjalne okno życia dla zwierząt, które pomaga ratować niechciane psy i koty.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Maps Google

Może Cię zainteresować

zamknij