Na obrazie sprzed 80 lat ktoś dostrzegł szczegół, który szokuje nawet historyków

Ostatnio internauci poruszeni są obrazem autorstwa Umberto Romano „Pan Pynchon i zasiedlanie Springfield”, który przedstawia scenę z XVII wieku, a namalowano go na początku XX w. Na pierwszy rzut oka wydaje się niczym nie wyróżniać, ale już po chwili skupiamy się na postaci w centralnej części obrazu, która trzyma w dłoni… no właśnie co?! Wygląda to jak telefon komórkowy.. Ale jak mogłoby do tego dojść, biorąc pod uwagę, że smartfony pojawiły się znacznie później?

Zaskakujące, prawda?

Udostępnij

Jakby tego było, nie tylko zaciekawia kształt przedmiotu, ale sposób w jaki mężczyzna go trzyma bardzo mocno przypomina to, jak współcześni ludzi posługują się komórkami. Niektórzy powiedzą: ‚Najlepiej zapytać autora, co miał na myśli”. Niestety nie jest to takie oczywiste, bo mężczyzna zmarł w 1982 roku, nie pozostawiając oczywistego wyjaśnienia tej niewątpliwej zagadki.

Podróże w czasie czy totalny przypadek?

Jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach pojawiają się sceptycy i ludzie, którzy są przekonani o tym, że istnieją podróże w czasie i swobodne przemieszczanie się między epokami. Ci pierwsi z kolei są zdania, że mężczyzna trzyma lusterko, które w tamtych czasach było ciekawym gadżetem albo małą ewangelię, która także była wówczas mocno na czasie. Możemy jedynie spekulować i posiłkować się tym, co artysta nam pozostawił. Nie wiemy, czy był przypadkowym wizjonerem, czy osobą, która wiedziała o podróżach w czasie.

Niezależnie od wspomnianych teorii temat wydaje się szalenie ciekawy i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.